• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
czesc dziewczynki :-)

Galway ze smiercia lozeczkowa to jest tak, ze najwieksze ryzyko stwarzamy same upiekszajac na sile lozeczka, poduszeczki, koldereczki itd, maluchy tego nie potrzebuja. Moj mial segregator pod materacem a kolderke jak juz sam chodzil. Nie stosowalam zadnych ochraniaczy na lozeczko (drewniane ze szczeblami) bo od siniaczka jeszcze nikt nie umarl ;-) dzieki temu nauczyl sie zachowywac dystans, a nie wszedzie pierwsza glowe pchac :-D. Kolejna prawda o smierci lozeczkowej jest taka, ze najbardziej narazone sa dzieci mam palaczek. Tobie to nie grozi i nie wyczytuj wszystkiego, bo braknie czasu na cieszenie sie chwila, a dzieci szybko sie nam starzeja cholibka :-D
Co do mojego M, wrocil do normalnego palenia. Mnie nie przeszkadza jak narazie, ale jak zacznie to bede marudzic :-D.
Z walka musze sie wstrzymac do czasu kiedy nie dostane tej cholernej karty, bede mogla przeniesc koszty procesu na panstwo (a tu to sa dopiero koszty, jedna wizyta 15 min u prawnika 50 euro), wiec narazie szukamy dla mnie pracy za te cholerne 400 zeby sie odpitolili ode mła ;-) :-D

Nio duma mnie rozpiera dzisiaj, juz tydzien minal... dosc szybko i w miare gladko poszlo :-)

No i mam nadzieje, ze w tym miesiacu nie zaciazylismy, bo zamartwiam sie tym rtg pluc czy promieniowanie niezaszkodziloby kruszynce.
 
Galwaygirl już 2 tygodnie Piotruś jest z nami???:szok: a wydaje się ze urodziłaś wczoraj.. dobrze że więcej ciałka.. bo buziaków musisz od e-ciotek BB posyłać co niemiara!!! No i nie czytaj o takich rzeczach!!! Lepiej w tym czasie Piotrusia całuj odemnie!!!:tak:
Gatto no to kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Lopop dziękuję :* no i za staranka w tym cyklu &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Myszka ale jestem dumna z Ciebie!!! Nie palisz już tydzień.. ciekawa jestem kiedy zacznie Ci dym z papierosa przeszkadzać ;-) :-)
 
Kaso82 ja na Twoim miejscu biegłabym dzisiaj po test ciążowy aby go jutro zrobić z porannego moczu!!!
Myszka2829 ja od początku ciąży codziennie smaruję się oliwką, nie wiem jak dalej będzie, ale skóra na razie zrobiła się sprężysta. Kremikom nie ufam bo to jednak chemia, a oliwka bardziej naturalna no i koleżanki stosowały i też rozstępów nie miały
wink2.gif

Ani@k tak jak piszesz, chyba każda przyszła mama jest bardzo dumna ze swojego brzuszka. Ja to jeszcze czekam, bo się tylko trochę zaokrągliłam - w obcisłych ciuchach widać, ale jak założę bluzeczkę taką co całkowicie nie przylega, to nie widać nic.
I oczywiście przesyłam fluidki ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kochająca_mama30 śliczny Twój brzusio już też się takiego doczekać nie mogę
biggrin.gif

Kruszka kiedy masz wizytę u ginka bo zapomniałam
embarrassed.gif
- teraz jak pójdziesz to już będzie serduszko, prawda?
MartOocha super wiadomości
yes2.gif
5 miesięcy to jednak kawałek, ale pomyśl, to już masz za sobą (choćbyśmy nie wiem co robiły, nie przyspieszymy czasu gojenia się naszego organizmu) - teraz już połowa marca, zanim się obejrzysz będzie maj i zaczniesz odliczać do odstawiania tabsów i będizesz czekała na cykl ze starankami
biggrin.gif

Gatto gratuluję takich wiadomości. 30 dni to bardzo ładny czas i jest duża szansa że szybko i ładnie wszystko dojdzie do siebie.
Galwaygirl ja i tak podziwiam że znajdujesz chociaż chwilę żeby tu coś naskrobać. Życzę Wam duuuużo zdrówka!!


Ponieważ nie mogę usiedzieć w domu jak widzę taką piękną, wiosenną pogodę, wybrałam się na spacer. Mieszkam daleko od moich koleżanek które ze swoimi maluszkami wychodzą na spacer, dojście do nich zajmuje ok.25-30 minut w jedną stronę (spacerowym tempem, szybko iść nie mogę bo dostaję zadyszki :-D). Wczoraj wybrałam się na spacer i chodziłam prawie 2h. Na koniec dostałam skurczy podbrzusza :szok: i wróciłam autobusem do domu. Resztę dnia przeleżałam, mając drobne pobolewania podbrzusza :baffled:. Czy to możliwe, że mój organizm w ciąży jest tak słaby, że nawet spacer jest dla niego takim wysiłkiem? W sumie, to ja dużo leżałam do tej pory, ale wierzyć mi się nie chce. Dzisiaj byłam na spacerze tylko 40min (koleżanki przyszły do mnie hehe) bo więcej się bałam. Jak na razie, wszystko ok.
 
Ostatnia edycja:
Danutaski kochanie, ciaza bardzo duzo zmienia. Ja normalnie chodze szybko i wszedzie gdzie sie da pieszo (moje kochane buciki jeden wazy cos okolo 750 gram) a w ciazy no coz bucikom stanowcze nie, dluzszy wolny spacer... zadyszka jak po maratonie.
Jak miewasz pobolewanie i skurcze po spacerze, narazie sobie posiedz na werandzie, a dopytaj ginka. Lepiej posiedziec z doopka w jednym miejscu niz pozniej pluc sobie w twarz, na kolezanki tez przyjdzie jeszcze czas.
 
Danutaski, myślę, że to możliwe, ciąża to niby nie choroba, ale organizm musi kawał roboty wykonać, tyle zmian w organizmie w tak krótkim czasie. Co do rozstępów, to kwestia genetyczna w dużej mierze. Ja się bałam o rozstępy, bo mam bardzo cienką skórę, wszystkie żyły mi widać i myślałam, że będę cała w pajęczynie. Mąż musiał mnie co chwila oglądać, bo sama siebie na dole już nie widziałam i nic nie znajdował (ewentualnie podnosił alarm jak widział odcisk od gumki w majtkach :-D, ale jak zobaczył rozstępy w TV to przestał na takie coś zwracać uwagę). Ja stosowałam kremy przeciw rozstępom, ważne by były bez parabenów, a skoro są dla kobiet w ciąży to muszą być bezpieczne. Odnośnie oliwki, podobnie jak przy stosowaniu u dzieci, ona nie nawilża skóry, co najwyżej tworzy warstwę ochronną i spowalnia jej wysuszanie. Znalazłam kiedyś ciekawy artykuł, o naturalnych sposobach na rozstępy, polecam: Rozstępy w ciąży - Naturalne sposoby zapobiegania
Danutaski, nie szalej ze spacerami, wiem, że wiosna i ciężko w domu usiedzieć, jak spacerek to powolutku i nie za długo, przygotuj się, pod koniec ciąży 110lenie babcie będą chodziły szybciej od Ciebie :-D choć dzień przed porodem, to dostałam takiego powera, że ledwo mój Mąż za mną nadążał ;-).
Słyszałam, że do Was już wiosna zawitała, u nas pogoda w kratkę, teraz słońce, za 10min deszcz :/ a jutro Św. Patryka, ale Guinnessa bezalkoholowego nikt nie wymyślił ;) 5 lat temu była taka pogoda, że się wybrać nie mogłam, patrzę za oknem pięknie, poszłam do łazienki się wyszykować, po 15 minutach za oknem leje, 15 minut później znów słonko, za chwilę grad i tak cały Boży dzień. Jak szłam tak się osłaniałam parasolem, że na słup weszłam i parasol się powyginał (tym razem nie od wiatru:-D)
Posyłam słoneczko i niech wraz z rozkwitającą przyrodą w Was również rozwijać się zaczną nowe życia :****
 
Cześć;)
Postanowiłam napisać na wątku bo muszę się komuś wygadać... A wiem że to najlepsze miejsce;)

Zacznę od tego,że byłam w dwóch nieudanych ciążach.
Pierwsza - zaśniad groniasty całkowity (któż wie skąd to cholerstwo się bierze?;/). Zabieg czyszczenia.
Druga - nie było wogóle widać zarodka tylko pęcherzyk i pęcherzyk żółtkowy (czyli wnioskuję z tego że zarodek musiał się tam wcześniej znajdować). Plamiłam. Ale zabieg również miałam. Obydwie ciąże w odstępie roku.

Potem zaczęłam robić sobie badania. Toxoplazmoza - nie chorowałam. Cytomegalia - przebyte zakażenie (być może akurat wtedy gdy straciłam 2 ciążę?). Estradiol, FSH i LH w normie. Prolaktyna - sporo za wysoka (39,1). Wiec dostalam na miesiac bromergon. Cały czas oczywiście staramy się o dzieciątko. I teraz w tym cyklu badałam po raz kolejny prolaktynę - ładnie spadła do 20,4 ;) A normy dla mojego lab - do 25. Zbadałam też progesteron w 21 dniu cyklu - poziom 30,3 (norma do 25), czyli spory;D No i w tym właśnie cyklu mam pewne objawy mogące świadczyć o tym że się udało;) A mianowicie baaaardzo ale to baaaardzo bolą mnie sutki już od jakiegoś tygodnia - czasem są takie dziwnie sterczące;) I dziś doszedł też ból całych piersi. A nigdy w życiu mnie sutki przed @ nie bolały. Częściej chodzę do wc i od dziś troszkę pobolewa mnie brzuch - niby jak na @ ale trochę lżej. Nie chcę się nakręcać bo już milion razy miałam objawy ciąży urojonej;/ Ale rzeczywiście w tym cyklu jest trochę inaczej. No i ten progesteron taki wysoki... Dziś jest 22dc. @ powinna przyleżć między 25 a 28 dniem ( nie wiem dokładnie bo ostatnio różnie to bywało). Ale cicho liczę na to że nie przyjdzie... Nie chce robić jeszcze testu, bo boje się fałszywie negatywnego wyniku i kolejnego rozczarowania. Zresztą wiem też, że nawet pozytywny wynik testu nie daje pewnych podstaw do radości... Czasem jest mi ciężko, dlatego tu piszę...

Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe oraz starające się mamuśki;*
 
reklama
Kaso82 i co tam u Ciebie? Jak tempka? I czy zdecydowałaś się na teścik? Mam nadzieję że @ nie przyszła.
Myszka2829 tego dnia co miałam skurcze, podejrzewam że przegięłam z czasem łażenia (prawie dwie h). Wczoraj chodziłam ok.40 minut i nic się nie działo. Muszę po prostu mieć krótkie spacery :tak:
Galwaygirl u mnie kolejny dzień słońce. Jak otwieram okno, to aż dom się wyziębia :-D - bo nie chcę go zamknąć! Co do rozstępów, czasami myślę że tak naprawdę nie ma reguły - moja mama urodziła 5 dzieciaczków i nie znajdziesz na niej ani jednego rozstępu. Natomiast jedna z moich sióstr ma jedno dziecko a rozstępów sporo. Słyszałam, że w dużej mierze zależy to od tego jak przybiera się na wadze - jak się szybko tyje, to się pojawiają - no i czym więcej dodatkowych kg tym większa szansa że powstaną. Zobaczymy jak to będzie. Oliwką nawilżam skórę na rozstępy, a co kilka dni używam balsamu który przenika do środa. Zobaczymy potem czy to była mądra decyzja :-D.
Życzę ładnej, nie zdradliwej pogody!!
Kasienkadg witaj kochana i zapalam
[*] dla Twoich Aniołków.
Ja straciłam jedną ciążę, miałam pęcherzyk z ciałkiem żółtym, nie było widać zarodka. Nie plamiłam, nie brałam leków podtrzymujących, ciąża się nie rozwijała, ale we mnie trzymała sama i musiałam iść do szpitala aby mi ją usunęli. Z wyniku hist-pat. dostałam informację, że nazywa się to puste jajo płodowe. Co to oznacza? Że najprawdopodobniej powstała jakaś wada zarodka na wczesnym etapie podziału komórek (wada genetyczna), i zarodek był tak mały, że nie było go widać na usg, a na tym etapie obumarł. Sporo się naczytałam na ten temat, jedyne co się pocieszę, że puste jajo płodowe baaardzo rzadko zdarza się dwa razy. Wada genetyczna mogła, ale nie musiała być przyczyną - jak nie wiedzą co się tak naprawdę stało, to wpisują przypuszczalną przyczynę (ja u siebie znalazłam chorą tarczycę).
W cyklach w których nie zaszłam w ciążę a się starałam, miałam taaaakie objawy że hoho. Natomiast w cyklu w którym się udało, nie miałam prawie wcale objawów. Jedyne co, to około tydzień po owulacji, biust mi się zrobił nabrzmiały, no i miałam dużo mlecznego śluzu (a to u mnie coś nowego bo w tej fazie cyklu zazwyczaj mam sucho).
Myślę że musisz cierpliwie poczekać jeszcze te kilka dni, test możesz oczywiście zrobić z ciekawości, ale jak wyjdzie teraz negatywny to i tak będziesz się zastanawiać czy nie za wcześnie :tak:.
Pozdrawiam i życzę dwóch kreseczek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry