• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Danutaski ja na wizycie kontrolnej w styczniu też zalałam go lawiną pytań. Byłam w gabinecie wydaje mi się "całą wieczność". Z gabinetu chciała go "wywabić" lekarka która przyjmowała w pokoju obok. Kazał jej poczekać. Nie miała chyba cierpliwosci bo po moim wyjściu okazało się że już jej nie ma. Nie olał mojego bólu i być moze "bezsensownych" pytań, miałam wręcz poczucie ze olał "koleżankę po fachu".
Teraz po prawie 3 miesiącach przemyśleń, przypominań tego co mogłoby wpłynąć na to że serduszko mojego Dziecka przestało bić..
Jestem "mądrzejsza" o lekturę masy wypowiedzi na temat i macicy dwurożnej i ciąży przy takiej wadzie macicy. Mam oczywiście przygotowany zestaw pytań i wcale nie będzie mnie krępować kartka w ręku. Jestem przygotowana na walkę być może na poczatku z samą sobą później na walkę polegającą na utrzymaniu ciąży i tylko sam Bóg wie że Jego pomocy najbardziej potrzebuję..
Ehhh ale się rozpisałam..
 
reklama
Hi hallo dziewojsze moje drogie:-)
Ciągle was podczytuje, tylko nie zawsze chce mi się cos pisać..za dużo się u mnie nie dzieje :-p.
Postanowiliśmy przesunąć z M. staranka na Kwiecień, więc od nowego cyklu startujemy.. uznaliśmy że i tak mam długie cykle, wiec pod koniec kwietnia bym zaszła w ciaże (jeśli trafiłby się złoty strzał), a to prawie maj przecież ;-).
To czekanie dobija mnie.. i jednak coraz bardziej tęsknie za ciążą..
Dodatkowo ostatnio mam poczucie 'bycia gorszą kobietą' (wszystkie 3 najblizsze przyjaciółki urodziły na początku tego roku, w ciaże zachodziły łatwo i porody miały banalnie krótkie)..'wybrakowaną'..'nie pełno wartościową'-wiem ze to głupie myślenie..ale już chce DZIDZIOCHA MOJEGO!!! :tak: i już nie chce sie tak czuć..
 
Ani@k to dobrze że trafiłaś na takiego lekarza:tak: przeprawa czeka Cię niezła, ale kto wie, może tym razem nie trzeba będzie aż tak mocno walczyć - zawsze może być lepiej lub gorzej, może będzie akurat lepiej zamiast gorzej czego z całego serduszka Ci życzę ;-)
MartOocha witaj kochana! Super decyzja i myślę że nie będziesz jej żałować - ja tak samo zdecydowałam się starać trochę wcześniej, (Ty w sumie będziesz miała niewielką różnicę w czasie), "starać się" nie znaczy "zajść", jak się nie uda w pierwszym cyklu (na co trzeba trochę szczęścia), to w następnym cyklu będziesz już w miesiącu kiedy "masz pozwolenie". Czy masz palny badać tempkę albo robić testy owulacyjne aby wyczaić kiedy owulka, czy macie zamiar "strzelać"? Staranka takie czy takie, są baaardzo fajne :-). Ilu dniowe masz cykle, bo piszesz że długie?
Twoje poczucie "wybrakowania" niestety towarzyszy wielu kobietom, choć sama wiem że to bez sensu, nic się nie poradzi na to że się tak czuje, a poczucie to z pewnością jest nasilone przez przyjaciółki które urodziły (wierz mi, wiem coś o tym). Nie martw się, za jakiś czas minie, wiesz sama że to nie Twoja wina że tak się stało, a niedługo będziesz mogła zacząć staranka więc nowe myśli będą zaprzątać Twoją głowę, a jak już zobaczysz wymarzone wyśnione dwie kreseczki to już nie pomyślisz o sobie więcej w ten sposób ;-).
Od Twojej straty minęły cztery miesiące, z jednej strony to jak cała wieczność, ale z drugiej, pomyśl, ile się zmieniło przez ten czas (jak w sumie szybko przeleciało), miałaś też zabieg dzięki któremu następna ciąża ma większe szanse na zdrowe donoszenie, pomyśl co się może zdarzyć w niedalekiej przyszłości. Teraz będzie już tylko lepiej, marzenia się spełniają, jeszcze tylko troszeczkę cierpliwości!
 
Ostatnia edycja:
MartOocha ja mam to samo.. ale w końcu się doczekamy!!! Wierzę w to!!!
Danutaski no właśnie troszkę cierpliwości.. czasami jej nie ma a czasami jest. Dlaczego to musi być takie trudne??
 
czesc dziewczynki :-)

staram sie trzymac jak moge, ale od soboty jade bez plastrow i zdarzylo mi sie pociagnac kilka razy chmurke ;-(
do tego poce sie jak stara swinia, nerwowa jestem i rece mi lataja... jak leze znow slysze w uszach swoje serducho. Chyba zrobie badania na tarczyce znow, bo cos mi sie nie podoba to. Po nocy jestem tak spocona, ze mam koldre mokra i wlosy jakbym nie wiem co robila. Poczytalam no i sa dwie alternatywy... pierwsza gruzlica, ale to dopiero robilismy wszyscy badania, a druga nadczynnosc tarczycy... wiec chyba trzeba poszukac endokrynologa. No ale coz ja madra jestem i kupuje specjalnie jodowana sol... i pewnie sobie sama wybudzilam licho...

Aniu kochanie, gdyby wszystko bylo latwe w zyciu to tak naprawde to zycie nie mialo by za bardzo sensu i nie umialybysmy docenic tego co juz mamy.

Danutaski kochana trzymaj sie mocno i uwazaj na siebie, cholernie zawodne jest przekonanie, ze po pierwszym trymestrze jest juz bezpiecznie, a w trzecim nic sie zdarzyc nie moze...

Martusia kochana to za pare dni ostre trzesienia ziemi przewiduje :-D oby sie szybko udalo :-)
Co do Twojego odczucia, ze jestes gorsza... ja sie tak czulam w polsce nie moglam gotowac bo nie mialam wentylacji i woda stala doslownie wszedzie... kolezanki tylko krytykowaly i zarty sobie robily ze mi sie nie chce itd i wymowki sobie szukam. Za to tutaj wlasciwie mieszkam w kuchni, M uwielbia moje gotowanie a mnie sprawia to niesamowita frajde. To odczucie minie razem z rozpoczetymi starankami, a poki co cieszcie sie chwilami dla siebie, bo przy bobasku juz tak duzo ich nie bedzie na tylko we dwoje :-) juz potem jest tylko we troje :-D a moze czworo:-> ;-):-D

Kruszka to juz 7 tc i mdlosci, no prosze i jestes jedna z niewielu kobiet cieszacych sie z mdlosci ciazowych :-D
ja sama nigdy nie mialam, choc jak sie tak cofne w czasie myslami, to z Sara mnie zemdlilo pare razy, ale wymiotow nie mialam... z reszta ja wogole dziwny typ jestem i jakos ciaze glodko przechodze, bez zadnych sensacji ale za to moge mieszkac u Wuja Czesia :-D

A u nas juz taka piekna wiosna, temperaturki mamy powyzej 14° sloneczko, a na weekend zapowiadaja nawet 19°, no i moj M juz o jakims grillu mysli (obu moim panom bardzo sie podoba nowa okolica, mlodemu bo ma gdzie grac w pilke i ma wreszcie kolegow na podworku, a duzemu, bo mieszkaja tu normalni ludzie, ktorzy mowia ;-)) Administrator jest bardzo milym i uczynnym czlowiekiem, dla M to cos jak kosmita (nigdy wczesniej niespotkal takiego czlowieka, ktory bezinteresownie pomaga... tu wokol tylko egoizm wszechobecny) dzis z powodu strajku mlody zostal w domu, administrator zapytal czemu nie w szkole, no a jak ma dziecie do szkoly dojechac? no to mlody dostal rower i teraz obaj maja zabawe za oknem przy rowerze :-D
 
Ostatnia edycja:
Myszka na chmurkę się skusiłaś??? :szok: No dobra, ale już więcej nie chmurz!!! ;-) Trzymam kciuki i za starania i za to aby palenie NIE SMAKOWAŁO &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Zmiana otoczenia na pewno dobrze wpłynie na sytuację "na froncie starań" :tak: Miło poczytać że wszystko ok! Oprócz chmurek ;-) A kocica się zadomowiła?
 
Aniu kocica sie zadomowila, ale stres jaki przezyla widac za kazdym razem jak cos stuknie puknie a nie daj Boze ktos zapuka czy zadzwoni do drzwi... chowa sie w naszym lozku pod koldrami i udaje, ze jej nie ma. Potrafi wcisnac sie miedzy kaloryfer a sciane taka jest przerazona.
 
Ło matuchno!!!!! Na zwierzakach podobno najlepiej wiadać co sie działo.. Myszka a Ty zdradź który u Ciebie DC??? Bo ja dziś 9 dc i już planuję staranka :-) mimo ze wizyta dopiero w poniedziałek i mam nadzieję, ba wierzę ze zielone światło od lekarza dostanę..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry