Kruszka gratuluję kochana z całego serduszka !!!!
Trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& aby wszystko dobrze się ułożyło i oby obie dzidzie przetrwały!! Teraz to się naprawdę oszczędzaj, bo masz w sobie nie tylko jedno-swoje serduszko, nie tylko dwa serduszka, ale AŻ TRZY i masz dwie małe osóbki których musisz baaardzo pilnować!! Ściskam mocno i ślę buziaki!!
Ani@k z tą cierpliwością bywa naprawdę ciężko. Ja jej nie miałam w czasie kiedy byłam po stracie (chciałam być już!! w ciąży) i wiem że przez to dodatkowo walczyłam sama ze sobą. Wtedy mi się wydawało że jeden cykl to wieczność, miesiąc trwa jak rok, a teraz gdy myślami cofam się w czasie, to wiem że to był tylko mój brak cierpliwości, bo tak naprawdę po 4 miesiącach od zabiegu byłam od nowa w ciąży - teraz wiem że to szybko. Poniedziałek coraz bliżej i trzymam kciuki za Twoją wizytę !!!
Myszka2829 dobrze że dajesz radę. Czy Twoje samopoczucie może być efektem detoksu? Bo piszesz że podejrzewasz nadczynność, czy nałogowemu palaczowi rzucenie nie wywołuje podobnych objawów?
Masz zamiar testować na dniach czy czekasz na "nieprzyjście" małpy?
Lopop to do dzieła jak owulka się zbliża!
Kaso82 dobrze że zmieniasz lekarza. Ja też kiedyś miałam ginkę, która stwierdziła że moje plamienia to nic dziwnego ;-) - cóż, tak mówi lekarz który nie umie pomóc. Poszłam gdzie indziej i problem udało się rozwiązać. Dobrze że cytologia ok. Nie łam się kochana, życzę abyś trafiła na lepszego lekarza, bo gdy "niby nam nic nie dolega" i "niby jesteśmy zdrowe", jakiś drobny szczegół może mieć ogromne znaczenie.
A teraz znów o sobie. Poprzedniej nocy (z wtorku na środę) wstawałam łącznie 5 razy do toalety siusiu i za każdym razem miałam lekkie plamienie

. Ręce mi opadły jak to zobaczyłam. Śluz był normalny, ale z takimi jakby brązowymi niteczkami. Oczywiście rano jak wstałam, od razu uruchomiłam dopplera aby sprawdzić czy dzidzia żyje, na szczęście serduszko bije. Wiem, że gdyby się coś działo, to urządzenie nie uchroni mnie przed najgorszym, ale potrafi za to mnie uspokoić w momentach gdy nachodzą mnie najgorsze myśli. Ponieważ plamienie było niewielkie, postanowiłam nie dzwonić do gina, tylko przeleżeć cały dzień i poczekać co będzie dalej. Wczoraj po południu plamienia się skończyły i od tej pory jest już czysto.
Brak mi słów. Nie jestem jakoś specjalnie załamana, ale trochę przeraża mnie że będę musiała ciągle leżeć jak będzie się co chwilę coś działo. Boję się wychodzić na spacery. No ale cóż, jak będzie trzeba przeleżeć całe 9 miesięcy to przeleżę. Coś słaby ten mój organizm

.
Jutro od rana wybieram się do poznania na badania prenatalne (u mnie w rodzinie występowały choroby genetyczne więc trzymajcie za nas kciuki aby nasza dzidzia była zdrowa), po badaniach jadę prosto w góry na ostatni weekend na narty (ja oczywiście jeździć nie będę, ale mój M chce złapać ostatni śnieg). Zamelduję się zatem dopiero po weekendzie, bo w komórce mi strona bb nie działa, a nie wiem czy będę miała tam dostępny jakiś internet bezprzewodowy.