• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Małgonia cieszę się, że mogę marudzić :) Wolę mieć te wszystkie wstrętne dolegliwości, przemęczyć się jakoś, ale urodzić zdrowego dzieciaczka. Po prostu trafiło na mnie, że ciąża mnie nie rozpieszcza. Tobie zdecydowanie życzę takiej z małą ilością atrakcji :)
 
reklama
Mika Twoja rana jest bardzo swieza i jeszcze nie raz (niestety) zaboli... Kochana czas leczy rany, nawet te najglebsze... Jedno co moge poradzic to daj sobie czas, wyplacz morze lez a gdy juz ich braknie i bedziesz umiala sie cieszyc wstajacym dniem, wtedy sie uda:-).
Wiem jak okropna jest ta cisza, az za dobrze ja pamietam...ale wierz mi bedzie lepiej.
Marudzenie jak to nazwalas jest jak najbardziej normalne, nie kryj swojego bolu...to do niczego nie prowadzi. Jestes czlowiekiem, matka ktora stracila dziecko...my to chyba najlepiej rozumiemy.
Doczekasz sie rozowego ssaczka, ktory swiata poza Toba nie bedzie widzial. :-)
I tak jestes dzielna, ja dobre dwa miesiace wylam na widok maluchow na ulicy i jak na zlosc wszystkie sie do mnie usmiechaly...potem pomyslalam, ze moze to Mala chce mi cos powiedziec przez te smiejace sie maluszki...i zaczelam sie rowniez do nich usmiechac.
Doskonale pamietam jak wrecz krzyczalam na Ewelke ze opryszczke bagatelizuje... Ewelka sorry :*
Chcialam wtedy za wszelka cene uchronic inne dziewczyny przed tym co mnie spotkalo...ale tak sie nie da, niestety. Kazda z nas niesie swoj krzyz i kazda z nas musi nauczyc sie zyc z tragedia jaka nas dotknela...ale musimy zyc dalej, brac z tego zycia ile tylko sie da i patrzec w przyszlosc...przeszlosc moze nas zniszczyc gdy jej na to pozwolimy.
Glowa do gory i staraj sie myslec pozytywnie...wbrew pozorom to bardzo pomaga.
I nie mysl, ze mowie o zapomnieniu...zadna z nas nigdy niezapomni tego co sie stalo.
Przytulam mocno i trzymam mocno kciuki, oby udalo sie jak najszybciej:-)
 
Dzien dobry dziewczynki;-)
malgonia po prostu....bo sie boje....ze

- wszystko bedzie dobrze jak za pierwszym poronieniem( bylam dwa razy, ostatni raz 7.3 dni) wzorcowo bylo wrecz a i tak moze sie cos pozniej stac i ten widok ciszy na ekranie mnie przesladuje....bo widzialam wczesniej to bicie malego serduszka....
-albo tak jak za drugim razem ( zaczelam plamic , bylo cos po 5 tyg) i maly pecherzyk, ale za maly, nie odpowiadajacy zadnym normom, jak lekarz stwierdzil pozniej jakas patologia , b. wczesna, no i czekalam na poronienie , na szczescie tylko cos tydzien....ale wiedzialam tydzien juz, ze ronie....

teraz nie plamie, jest ok, czuje ciezki biust, sutki pobolewaja, mam mdlosci....i chce to usg, ale sie boje...ze co mi to da?....musi byc dobrze, bo oszaleje...
Ide do pracy, milego dnia Wam zycze:-)
x
 
Ostatnia edycja:
Ozila bedzie troszke latwiej jak ciaza bedzie starsza od dwoch poprzednich, ale ten strach bedzie wracal przy kazdym usg... Kochanie co ma byc to bedzie, nie mamy za duzego wplywu na to. Postaraj sie tak jak Martoosia cieszyc sie dniem dzisiejszym, a jutro pozostaw na jutro:-). Powinno pomoc i nie mysl za duzo, to nie pomaga. Wiem latwo sie mowi ale chyba wszystkie stosowalysmy ta metode.
Czemu teraz mialoby sie nie udac?? Cio??
U mnie np nie bylo zadnych objawow ciazowych, potem tylko siusiu co troche...nie ma co sugerowac sie objawami. Bedzie dobrze i koniec:*
Ach i jeszcze jedno czesto watki ciazowe wiecej nam szkodza niz pomagaja...czlowiekowi sie udziela i po przeczytaniu : tu mnie boli, tu mi strzyka, tu sie ciagnie...czy to normale? Niby nic, ale dla nas koszmar...zaczynamy wracac myslami i doszukiwac sie zlego u siebie.
 
Ostatnia edycja:
Oj Myszka pamiętam a ile ja nerwów przez Ciebie zjadłam... tu lekarz mówi zeby nie panikować, mój rozum podpowiada coś zgoła innego ale po wizycie jestem spokojniejsza a tu forum i znowu panika....:-D:szok::angry: oj teraz to już nie istotne ale ile strachu było z tą ciążą to szkoda słów... czasami to chciałam zasnąć i obudzić sie dopiero przy porodzie...:-):tak:
A Gatto ma racje Myszka dobrze gada;):):) aaaaa Myszka weź no mi napisz jaki Ty kiedyś chrom wpierniczałaś żeby schudnąc bo juz straciłam nadzieje na naturalny powrót do formy.... eh a inne nie karmia i hudna do d...y to wszystko...:tak:
 
Myszko bardzo mądre słowa! Mika, ja też rozumiem co znaczy ta pustka - jednym z gorszych dla mnie momentów był powrót ze szpitala do domu, w którym 3 dni wcześniej byłam szczęśliwą kobietą w zaawansowanej już ciąży.. A tu nagle wracam bez brzucha i bez dziecka.. Ale czas rzeczywiście pomaga. Tol nie jest tak, że strata dziecka przestaje boleć - ale z czasem uczymy się z tą stratą żyć. Mnie do dzisiaj zdarza się popłakać ale staram się jednak myśleć pozytywnie i patrzeć do przodu z nadzieją, że i my się doczekamy. Trzymaj się ciepło!
 
reklama
Dziewczynki, mam takiego doła. Czekam na @ a tak mocno wierzyłam że się udało. Test ujemny, nawet cienia nie ma ( czułość 10) Powoli tracę już nadzieję, brzuch mnie boli jak na @, wczoraj miałam migrene, a to zawsze razem w parze.
Czy któras miała negatywny test w dniu spodziewanej @? Ale ten o czułości 10, w aptece większość ma czułość 25.
Chciałabym się miło zdziwić brakiem @ i dwiema kreseczkami jutro.

Ozila wiem jaki to strach. Ja się teraz boję wszystkiego. A najbardziej boję się że nie zdążę mieć dziecka.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry