Hej dziewczyny
jestem na watku starania po straconej ciazy od grudnia ale dzisiaj zauwazylam wasz watek wiec pomyslalam ze cos napisze.
Mojego Aniolka stracilam 9.12.2011 w 15tyg ciazy.Przez to ze bylo to juz dalej niz 12 tydzien musialam dziecko urodzic poczym mialam zabieg lyzeczkowania.Pierwsza @ dostalam po okresie miesiaca,chodzialam na kontrole i badania beta bo dlugo mi HCG niechciala isc na dol.Ponowne badanie mialam w lutym i musialam natychmiast zglosisc sie do szpitala na ponowne lyzeczkowanie,moj lekarz powiedzial ze to prawdopodobne resztki lozyska jeszcze.Badania hist. z drugiego lyzeczkowania do tej pory nie ma ale moj lekarz powiedzial ze to niemoglo byc nic innego wiec probuje byc dobrej nadzieji.
Od 22 lutego biore znowu tab.antykoncepcyjne zeby macica mogla troche odpoczac i zregenerowac sie w miejscu gdzie byl ten narost ktorego mu usunieto podczas drugiego lyzeczkowania.
Czyli do konca maja musze brac tabl i wtedy bedzie mozna zaczac staranka.Ja bym chciala zeby juz byl maj a moj maz boi sie bardzo ze sytuacja znowu sie powtorzy,bo wie co zesmy przeszli,i w sumie druga operacja byla gorsza od pierwszej.Jestem dalej na chorobowym bo dalej troche zle to znosze psychicznie.
Dziewczyny wiem ze po przeczytaniu mojej histori myslicie o boze,ale uwierzcie mi nie zalamalam sie i chce walczyc dalej.Mam taka sama nadzieje jak wy ze niedlugo zafasolkujemy.I tego zycze z calego serca kazdej jednej dziewczynie tutaj na forum.
Pozdrawiam
jestem na watku starania po straconej ciazy od grudnia ale dzisiaj zauwazylam wasz watek wiec pomyslalam ze cos napisze.
Mojego Aniolka stracilam 9.12.2011 w 15tyg ciazy.Przez to ze bylo to juz dalej niz 12 tydzien musialam dziecko urodzic poczym mialam zabieg lyzeczkowania.Pierwsza @ dostalam po okresie miesiaca,chodzialam na kontrole i badania beta bo dlugo mi HCG niechciala isc na dol.Ponowne badanie mialam w lutym i musialam natychmiast zglosisc sie do szpitala na ponowne lyzeczkowanie,moj lekarz powiedzial ze to prawdopodobne resztki lozyska jeszcze.Badania hist. z drugiego lyzeczkowania do tej pory nie ma ale moj lekarz powiedzial ze to niemoglo byc nic innego wiec probuje byc dobrej nadzieji.
Od 22 lutego biore znowu tab.antykoncepcyjne zeby macica mogla troche odpoczac i zregenerowac sie w miejscu gdzie byl ten narost ktorego mu usunieto podczas drugiego lyzeczkowania.
Czyli do konca maja musze brac tabl i wtedy bedzie mozna zaczac staranka.Ja bym chciala zeby juz byl maj a moj maz boi sie bardzo ze sytuacja znowu sie powtorzy,bo wie co zesmy przeszli,i w sumie druga operacja byla gorsza od pierwszej.Jestem dalej na chorobowym bo dalej troche zle to znosze psychicznie.
Dziewczyny wiem ze po przeczytaniu mojej histori myslicie o boze,ale uwierzcie mi nie zalamalam sie i chce walczyc dalej.Mam taka sama nadzieje jak wy ze niedlugo zafasolkujemy.I tego zycze z calego serca kazdej jednej dziewczynie tutaj na forum.
Pozdrawiam
:-)
. Już bym chciała aby jak najszybciej się ten cykl skończył.. będzie można spokojnie malować serduszka..a nie z duszą na ramieniu..