• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Nanu super kruszynka;) Widze na paseczku, że to WIELKIE SZCZĘŚCIE poprzedziły dwie straty, tak jak w moim przypadku. Mam nadzieje, że podziele Twój los i juz spotka mnie tylko takie śliczne i miłe zakończenie:)
 
reklama
Celta nikt nigdy nie obiecywal, ze w zyciu bedzie tylko rozowo... TO dziecko pewnie mialo swoje zadanie, ktore wykonalo, a teraz bedzie czuwac nad mama. Do mnie po stracie usmiechaly sie wszystkie napotkane bobaski... najpierw potrafilam wyjsc nagle z kolejki sklepowej z placzem... a potem pomyslalam, ze to nienormalne, ze wszystkie sie do mnie ciesza... ze cos w tym musi byc... ze moze to moja Mala usmiecha sie do mnie poprzez te slodkie buziaczki... i zaczelam oddawac usmiechy... wiesz o ile lzej mi sie na sercu zrobilo??

Madziorrek, te fiksacje... to calkiem normalne sa dla nas;-) Niech sie wypowie choc jedna, ktora ich nie miala :-D


Jak starszy wstanie to wrzuce Wam pogawedki do karuzeli :-D
no i wczoraj wieczorem znow bylismy w szpitalu... z kleszczem :-/
 
Ostatnia edycja:
myszka, ja na szczęście nie miałam problemu z patrzeniem na małe dzieci. Ja swoją tęsknotę zawarłam w tym jednym, jedynym, którym tak krótko było mi się cieszyć. Ale wiem, masz rację, podejście jest bardzo ważne. I bardzo nad sobą pracuję, żeby nie przeginać, ale iść dalej do przodu i wierzyć w lepsze jutro. Nawet jeśli będę musiała starać się długo.
Tylko tutaj niestety pojawia się problem, bo podświadomie bardzo boję się, że nie wystarczy mi czasu... bo pewnie nie mam go aż tyle żeby starać się kolejne 8 lat...:-(
No nic, wszystko się okaże.
 
Madziorek boję się jeszcze zmieniać na suwaczek....
Myszko ja też płakałam jak to czytałam:-)
Celta ja też już po 2 stratach i jednej bardzo bolesnej bo 24 tyg ale jak to drzewo staram się rosnąć, uśmiechać i zabliźniać rany, choć to wraca jak bumerang,ale tak jak mówi myszka wszystko ma swój cel i my pewnie też kiedyś wyciągniemy wnioski z tego co nas spotkało.Byłam dziś na becie i siedzę w pracy jak na szpilkach wynik kolo 15:tak:
 
eska, ja też staram się rosnąć :tak: i nawet mi wychodzi.
Aż przechodzą chwile załamania, ale wiem że i one będą rzadziej.
Przyjrzałam się Twoim suwaczkom, widzę, że w drugą ciążę udało Ci się zajść bardzo szybko. Po pierwszej @ ?
 
Celta ja mimo tego, ze w miare szybko sobie poradzilam (musialam, bo eM o wiele ciezej to znosil i mi sie zalamywal... pewnie dlatego, ze go wtedy nie bylo przy mnie) musialam sie ogarnac i jego trzymac w ryzach... nigdy problemow nie mialam... a zaszlam po 8 miesiacach... mysle, ze psycha robi swoje czy chcemy czy nie... i jesli nie jestesmy gotowe na nastepna ciaze to jej po prostu organizm nieprzyjmuje... i normalnie nadchodzi @.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry