Cześć Madziorrek ;-) to co? Obie zaczynamy walczyć i wspierać się jednocześnie tutaj? Życzę Ci powodzenia!!
myszka, tak z synem też rozmawiałam. Na szczęście znalazłam w sobie na tyle zdrowego rozsądku, żeby nie koncentrować się jedynie na swoim bólu. Ogólnie wszystkich nas bardzo zbliżyła ta śmierć.. ale ile bym dała, żeby do tego nigdy nie doszło...
ewikewik, masz rację, potrzeba czasu i jestem z tym prawie pogodzona. Choć niecierpliwa też jestem.
Ja nie wiem, czy teraz nie za bardzo nakręcam się na ciążę... Lekarz dał nam zielone światło praktycznie od razu, więc po pierwszej @ mam cykl wspomagany clostilbegytem, ziołami stymulującymi owulację, od 12dc robię po raz pierwszy w życiu testy owulacyjne... i jestem jakaś nakręcona. Choć nastawiam się, że pewnie sukcesów nie będzie za tym pierwszym razem, to jednak nadzieja jakaś jest. W końcu o naszego Aniołka staraliśmy się naprawdę długie lata. To niby czemu teraz miałoby się udać tak z marszu? eh...
Izka, piękny chłopak! Faktycznie burza włosów! To drugie dotychczas takie dziecko jakie "znam" Ostatnio naszym przyjaciołom urodziła się córeczka i naprawdę wyjść z podziwu nie mogliśmy jaką ma czuprynę ;-) i co więcej, wcale jej się nie wyciera!!
Zdrowia dużo życzę :-)
miłego dnia życzę Wam wszystkim!