• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Znalazłam jeszcze taką interpretację "krwawienia miesiączkowego" i "krwawienia śródcyklicznego":

Miesiączką nazywamy krwawienie, które następuje po fazie ciałka żółtego, a więc po wzroście temperatury ponad linię podstawową. Krwawienie nie poprzedzone wzrostem temperatury nazywamy krwawieniem śródcyklicznym. (...) Tymczasem krwawiwnie może przysłonić pojawienie się śluzu, a więc pojawienia się fazy płodnej. Musimy więc założyć, że każdy dzień śródkrwawienia jest czasem najlepszej płodności i ostatni dzień krwawienia określamy jako dzień szczytu.

:happy: czyli wszystko przed Tobą :tak:;-)
 
reklama
Dzieki Ani@k uspokoilas mnie:) moze sie nawet wstrzelilam, bo molestowalam meza w piatek, kiedy plamienie bylo :) Cykle mialam 28 dniowe jak w zegarku. Drugi po # pojawil sie po 25 dniach, ale moze zle policzylam bo zaraz po poronieniu plamilam, krwawilam i plamilam przez cale 2 tyg, cholera nie wiedzialam od ktorego dnia zaczac...ominelam plamienia i zaczelam od pierwszego dnia krwawienia i wyszlo 25. W piatek mam wizyte u gina wiec zapytam o wszystko, bo oglupiala juz jestem.
 
Witaj Diana.
Mi pustka towarzyszy codziennie i nadal są dni, kiedy nie mogę się pozbierać.
Ja też staranka będę mogła zacząć dopiero za 2 miesiące, ale nie wiem, czy chcę. Boje się :-(

A z października oczywiście Cie pamiętam. Strasznie, że tyle nas tam się posypało.
 
Gatto,
mnie też podoba się nazwa Bocian na celowniku, fajny :-) Taki oryginalny....

Ani@k, z tą No-spą to nie tak do końca...Nie codziennie biorę ją w takiej dawce, jak napisałam. Np. dziś wzięłam tylko teraz niedawno, po całym dniu jak poczułam że macica mi się mocniej stawia..Wczoraj też tylko po południu. A jak już mnie mocniej pobolewa to wtedy dla zabezpieczenia 3 razy dziennie, tak zapobiegawczo.
Ale nie ma czym się przejmować, bo już jest lepiej...Poza tym w czwartek będę u lekarza i mam nadzieję, wszystko się wyjaśni.


Myszka, Danutaski, Martoocha, co tam u WAS? Tak ucichłyście...Wszystko w porządku? Odezwijcie się...

Mój mąż z tego kawału o stewardesie też się uśmiał na całego. I dodał- szkoda, że ja nie umiem powtarzać kawałów (by móc innym opowiedzieć) :-)

Mam jeszcze coś :

Dziadkowi zachciało sie amorów i mówi do babki:
- Chodź babka do łóżka pokochamy się.
Babka na to że nie ma ochoty.
Dziadek zaczął głowić się jak tu babkę zaciągnąć do łóżka i wymyślił:
- Chodź babka do łóżka to dam ci stówę
Babka myśli stówa piechotą nie chodzi, zgodziła się, poszła do łóżka, pokochali się, dziadek dał stówę.
Wtenczas babka zapala światło i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Waryńskim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!
:-):-):-)
 
Witaj Diana, niestety spotkało mnie to samo co Ciebie tylko u mnie pusty pęcherzyk potwierdził się w 10tc. Teraz jestem prawie 6 tygodni po zabiegu a nie ma dnia żebym nie myślała o moim aniołku. Dziś koleżanka przyniosła zdjęcie usg z 9 tc na którym widać śliczną fasolkę, ja niestety takiego zdjęcia nie doczekałam...
Zapominajka, dobrze że dostałaś @, ja nadal czekam...ale dzisiaj brzuch jak balon więc chyba niebawem się pojawi.

U nas remont pełną parą a w weekend przeprowadzka ;-)
 
czesc dziewczynki :-)

"bocian na celowniku" fajna nazwa... zeby nam sie ornitolodzy do tylka nie dobrali :-D bociany sa pod ochrona ;-)

u mnie nic nowego, w sprawie pracy w barze spoznilam sie 2 tygodnie (nie wpadlam na to wczesniej) ale wzieli nr tel. i jak cos to beda dzwonic. Na kelnerke miejsce jest od zaraz, ale cholera jezyk... no i tak mniej wiecej mija dzien za dniem.
Wiecie, ze postanowilam zaczac pomiary... wczoraj moj kochany kotek obudzil mnie o 5:30 no i zerwalam sie na rowne nogi i polecialam do kuchni dac zolzie jesc... nici z mierzenia po wstaniu... a dzisiaj nie wiem jakim cudem ale moj termometr zmierzyl 188.88°C... tom ja ci goraca babka :-D. Tja trzeba isc do apteki po nowy :-D dobrze, ze dopiero @ sie skonczyla wiec nic straconego :-)

Gatto ja od porodu tez jakos sluzu nie widzialam, a to zaraz bedzie piaty miesiac... jak ten czas zlecial.

Mamuska Ty idz do tego lekarza i sie nie wyglupiaj.

Aniu z ta nospa to na lutowkach jak bylam to tam nagminnie dziewczyny lykaly ku mojemu oburzeniu, ale z tego co pisaly lekarze zalecali w stanach napiecia brzuszkow... wiec moze i to niegrozne :confused2: nie mam pojecia jak to jest. Tutaj nospy nie kupie wiec nie mam tego zmartwienia;-). Poza tym jak kupowalam glupie plastry i kwas foliowy w ciazy to babka w aptece przeprowadzila ze mna taki wywiad jakbym kupowala conajmniej antybiotyki bez recepty...:-D ciekawe czy o termometr tez bedzie pytala :-D:-D:-D
 
Kochająca_mama jestes niesamowita z tymi kawałami:-D:-D:-D

A jezeli chodzio no-spe.. kiedyś ktoś powiedział ze istnieje coś takiego jak ddziecko "po nospowe". Nie zagłębiałam się w lekturę bo nie lubię czytać rzeczy które mnie nie dotyczą.. :sorry: ja to wogole jestem anty lekowa.. biorę proszki jak naprawdę tego potrzebuje mój organizam.. a na wszelkie bóle jestem chyba uodporniona.. choć jak już zajdę w ciążę to okaże się ;-) bo już sobie i lekarzowi mojemu zapowiedziałam, że jezeli tylko jakikolwiek sygnał usłyszę, zobaczę który mi spać nie będzie dawał - dzwonię do niego (znaczy do lekarza) i tyle!!!

Gatto zobaczysz że wszystko będzie dobrze.. w piątek lekarz Cię jeszcze bardziej uspokoi:tak:


No właśnie, Marta, Myszka, Danutaski żyjecie???
 
Hej dziewczynki;) ja w sprawie nospy bo sama ja brałam 3 razy dziennie, teraz już tylko dwa... tak miałam zalecone przez lekarza, czyli to nie jest tak ze za duza dawka albo cos podobnego.... oczywiscie wyczytałąm mnóśtwo opinii na temat nospy i wiekszosc dziewczyn twierdzi ze nie zaobserwowało nic niepokojącego u swoich dzieci...mysle ze to po prostu taki lek zwiazany z braniem leków...jak pamietacie moze ja ostatnio tez bardzo duzo ich bralam bo aż siedem róznych... teraz zostały mi tylko witaminy, magnez z B6, nospa i antybiotyk.... no i co ...no i nic musze to brac...sama po stracie zaklinalam sie ze wiecej leków brac w ciązy nie bede, ze co bedzie to bedzie, ale zycie zweryfikowało rzeczywistość... poza tym w przypadku twardnienia macicy i ewentualnych skurczów, lub utajonej infekcji(jak w moim przypadku) lek to naprawde mniejsze zło a bagatelizowanie objawów może przynieść skutek odwrotny - niekoniecznie groźny dla nas samych, ale dla Maleństwa które nosimy pod sercem... także kochająca mamo, myślę że skoro faktycznie masz twardnienia to zastosowanie nospy moze tylko pomóc.... dowcipy świetne, choć ja też podobnie jak Twój mąż w ogóle nie mam głowy do powtarzania kawałałów, choćby nie wiem jak mi sie podobał...:-):-):-) zresztą teraz w ciazy to juz w ogole jakies mam spadki koncentracji:-D
Danatuski, Kruszka jak Wy się czujecie???
Lopop where are you???
Gatto, Aniołek &&&& za staranka :-D:-D:-D
p. s. mój maluszek po badaniu jest zdrowiutki i bardzo duży jak na ten tydzień ciąży bo to już..... 0,5 kg!!!!! toż to poważna waga:-):-)
jeśli uda mi sie wkleić zdjecie to Wam go pokażę, lekarz zrobił świetne zdjecie buźki w 4d:-D no i wreszcie czuje już wyraźne ruchy Bąbelka;)
Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko buźka;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry