Ewik - brak słów, przytulam... Mimo wszystko zostań z nami...
Sysiq - jak tam u Ciebie? Cos ruszyło? Pozdrawiam
Doris - no i super... a pisalam Ci, ze nie ma tego zlego i ten 10 dzien cyklu u gina to nawet lepszy niz 5, bo wiesz, ze za kilka dni owulka bedzie, a ze macie zielone swiatlo to do dziela kochana

Ja wlasnie tak mialam. Poszlam do gina, bo myslalam, ze mam jakas cyste, bo mialam kłucia w okolicy jajnika, ale okazalo sie, ze wszystko w porzadku i ze owulka na dniach (najwiekszy pecherzyk 13mm). Chyba te wszystkie nerwy ze mnie zeszly... i... ruszylismy do akcji... fakt, faktem, grypa rzaladkowa sprawila, ze to wszystko sie troche przesunelo w czasie, (ale nic nie dzieje sie bez przyczyny) zaraz po dojsciu - stwierdzilismy, ze w ten dzien jeszcze sie postaramy (choc myslalam, ze to juz zbyt pozno). Nie wiazalam z tym cyklem zbyt duzych nadziei, a tu prosze... wlasnie mija 29 tydzien;-)
Zycze i Tobie sily oraz wiary, ze moze sie udac... wraz z fluidkami na nadchodzacy czas
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Marcela, Martocha - pozdrawiam
Karaiwina - trzymam mocno kciuki za szybki i bezbolesny porod

niech coreczka juz wychodzi i nie trzyma rodzicow i nas w niepewnosci

a Ty brzuszek nastepnym przekazuj;-) no i dawaj znac, bo czekamy:-)
Agawa - no pokaz w koncu mieszkanko dla dzidziusia... widac juz cos??? Nie stresuj sie, bo dokladnie tak moze byc jak pisze Martocha - to juz II trymestr... mi tez wtedy wlasnie zaczely przechodzic niektore objawy... choc czasem jeszcze wracaly co kilka dni... Czas do piatku szybko zleci - dasz rade

Trzymam kciuki za pozytywne wiesci &&&&&&&&&
Ania - no i super, ze juz cos wiadomo

teraz lykaj folik i do dziela

Lęk zawsze bedzie, ale da sie wytrzymac, jesli chec i mysl o posiadaniu dzieciatka jest silniejsza;-)a u Ciebie przeciez tak wlasnie jest

Pozdrawiam:-)
Madziorek - Ty nie szalej tak

odpoczywaj juz
Rurka - a Ty za tydzien zobaczysz fasolke

a zaraz potem genetyczne.... fajowo
Izka - dzielna kobieta... walcz o swoje
Galwaygirl - no jak dzisiaj Karaiwina sie rozładuje, to nastepna Ty w kolejce... ;-) ale jazda

Ja tez jakos prawie w ogole coli nie pije, za to kawe rano do sniadania z plaskiej lyzeczki i polowa kubka mleka - obowiazkowo...
Mika - o tym samym ostatnio myslalam co Galwaygirl - jak tam karuzela

zdazylas z szyciem? Zawieszona nad lozeczkiem Leosia?
U mnie nawet spoko... czas leci. W tamtym tygodniu mialam dopisac, ale jakos czasu zabraklo... Mikolaj przyniosl jakiegos wirusa z przedszkola... On mial biegunke, a mojego K meczylo rzyganko... jak wszystkim przeszlo, to mnie zaczelo... (przewaznie ja sie trzymam, ale to chyba bylo cos mocnego skoro mnie postanowilo zaatakowac ;-)) Ja z porcelanką mialam przyjemność tylko raz, ale tak mnie to wymeczylo, ze calą noc odczuwalam skutki, a caly nastepny dzien dochodzilam do siebie... Po dwoch dniach 1kg mniej... ale juz to nadrobilam...

W kazdym razie, nie życze zadnej ciezarnej wymiotowania w 7 miesiacu ciazy... a najgorsze bylo to, ze caly brzuch mialam obolaly, a jak odpoczywalam, to mialam wrazenie, ze mala w ogole nie odpoczywa... caly dzien raczyla mnie kopniakami...
Na szcescie wszystko nie trwalo zbyt dlugo - przezylismy i doszlismy do siebie
Wszystkie pozdrawiam, a staraczkom fluidki przesylam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~