Lux wydaje mi się że jak zaczęła krwawić ze skrzepami to ani żadne leki ani prawo na tym etapie niewiele by pomogło.
Coly witaj, przykro mi że Twój Aniołek odleciał
[*] Z czasem będzie Ci coraz łatwiej, tu czas ma dużą rolę, mi przy pierwszym poronieniu było bardzo ciężko, odliczałam tygodnie, miesiące, termin porodu. A starać się mogliśmy dopiero po ślubie bo w pierwszą ciążę zaszłam za ostatnim podejściem by urodzić i do ślubu wydobrzeć. Drugą stratę lepiej zniosłam bo już miałam małe stópki biegające po domu. Trzymaj się, płacz jak masz gorsze dni, żal się. Tu dziewczyny są na prawdę super. Ciężko się rozstać z tym wątkiem. Co do PL służby zdrowia... cudze chwalicie swego nie doceniacie, hehe
Rurka odpiszę Ci jak się ogarnę w domu. Przykro mi z powodu Twojej koleżanki. Ja usłyszałam "w Bogu nadzieja" a byłam w 11tc wg OM. Ciąża się zatrzymała w 7 ale to dopiero USG wykazało. Tak to jest za granicą. Błaganie by nic nie pomogło, jedynie PL lekarz jeśli jest gdzieś w okolicy albo jak będzie w PL. Mi lekarka wypisała w PL Luteinę na wszelki wypadek jak już zobaczę II kreski. No i badania też w PL bo tu do 3 ciąży nic by nie zrobili a tu bardzo kilka badań i trafiła w 10-tkę z tarczycą - Hashimoto.
Carollina co się dzieje, bo się martwię. Szkoda że nr tel nie wzięłam od Ciebie

Co do wizyt 29 to na pewno będą udane, obaj Chłopcy wybrali ten numerek. Ja lubię 13 najlepiej w piątek i 29

choć tak bardzo nie chciałam 29 lutego
