• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Początki mamusiowania i dla mnie łatwe nie były. Idealnie i cukierkowo nie było. Morze łez i bólu. Ale nauczyłam się, powoli. Nikomu się krzywda nie stała.

Martoocha a co ty taka nastawiona na NIE?
 
reklama
Zapominajka dokladnie chyba dla kazdej z perspektywy czasu latwo nie bylo, ale strasznie mnie draznia teksty typu "trzeba bylo nog nie rozkladac"... gdy ktoras odwazy sie o tym glosno powiedziec... odstaje w szeregu i burzy mit slodkiego, az mdlego macierzynstwa.
 
To fakt, tym bardziej, że tego typu teksty zdecydowanie nie są motywujące i nie pomogą w smutkach i problemach.

A mnie jeszcze wkurzały takie pomrukiwania rodziny. Np. jak ja mówiłam, że mały nie dawał mi spać - to było normalne, bo małe dziecko, bo ma prawo, bo z dziećmi tak już jest itp.
Ale jak mój małż się z tym samym żalił to był biedny, niewyspany, bo pracuje, bo na odpoczynek czasu nie ma i ja mu nie pomagam a on taki zapracowany.

Nikt nie brał pod uwagę, że on w pracy może odpoczać od pieluch, butelek, noszenia.

Ale nawet jak o tym myślę, to tęsknię czasem za tym czasem bobasa w domu :-D
 
Zapominajka dokladnie :-)

Danutaski na madrzylam sie, na madrzylam i zapomnialam napisac... ze w zaawansowanej ciazy, lepiej jest przykucnac niz sie schylac, schylanie nadwyreza wiazadla macicy
 
Ale dziś wspaniały poranek mam :tak:. Jak dobrze jest mieć M przy sobie..
Co do 'matki-polki' to ogrmnie wkurzają mnie postawy dziewczyn, które karmią piersią 'bo przy butelkach mniej mieśni działa i wtedy żuchwa prawidłowo się nie wykształca", albo "chodziki są BE bo wtedy dzieci mają krzywe nogi", itd itd itd.. ja się chowałam tylko na butelce i śmigałam w chodziku i co jak co ale z żuchwą i nogami mam wszystko ok :-p.
Wkurzają mnie takie mamuski, co wszystko wiedzą najlepiej i nie ma to tamto..zarżną się tym karmieniem "ALE TRZEBA".. pfff..a mężusiowie są zachwyceni bo zamiast zajmować sie dzieckiem w 50% zajmują się w 10%..bo dzieciak wisi na cycku cały czas..
 
To ja Wam na to napiszę, że ja nie będę nawet próbować karmić piersią, ponieważ nie będę miała przerwy w pracy. U nas to ja będę pracować po porodzie, a mąż bierze na początek 2 tygodnie wolnego żeby opiekować się maleństwem bo ja będę musiała pracować. To dopiero ze mnie ANTY "matka-polka" ;-)
 
;p a najlepsze jest to, jak moje kumpele mówia "ze dzici karmione piersią są zdrowsze, odporniejsze, itd". Ja, jak pisalam wczesniej, cale dziecinstwo na butelce i nigdy w życiu nie miałam zapalenia oskrzeli, płuc ani innych poważniejszych chorób. Choruje na przeziębienie raz do roku i to by było na tyle:-p
 
reklama
Danutaski, widzę że ty taki sam pracuś jak ja :tak: I też ostatnio wszystko robię na siedząco, niestety..Wczoraj piekłam ciasto, smażyłam kotlety, gotowałam młodą kapustkę, kroiłam, ucierałam, ubijałam (itp. )- wszystko na siedząco! Dobrze że synuś mi pomagał, haha- on też sobie wziął stołek pod pupę- jaki cwaniak :-D
Niestety mąż miał w tym czasie swoją robotę, więc na niego wczoraj nie mogłam za bardzo liczyć, ale generalnie on zajmuje się całym domem, w kuchni mi tylko pomaga- a to i tak duże wsparcie.

Jeśli chodzi o spanie- racja, wskazane jest spać nam na lewym boku i przyznam Ci, że ja z wielką chęcią właśnie na lewym zasypiam. W trakcie snu przekręcam się często na prawy , potem znów lewy i tak w kółko. Na wznak nie mogę leżeć nawet 5 minut- tak mi ciężko od razu oddychać(nie mówiąc o spaniu). Też wciskam między nogi poduchę, ale jak się budzę to dziwnym cudem już jej nie mam :-D

Ale wiesz, tak się teraz zastanawiam - że ja z ogromnym brzuchem to zrozumiałe że podkładam pod nogi poduchę bo inaczej uciskam brzuch, że przy różnych pracach odciążam się na siedząco, ale TY ??? :szok:Taka chudzinka?? Przecież Ty nie masz w ogóle brzucha ;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry