Ja jak o to zapytalam Pania doktor w szpitalu to stwierdzila, ze robie to dla kasy z ubezpieczenia. Czlowiekowi az rece opadaja. Ale po takim przezyciu to nawet nie mialam sily soe z ta doktorka klucic, ze chce poznac plec i zarejestrowac dziecko. Bo dla mnie to juz byl czlowiek. Ale lekarze i tak swoje wiedza i mysla. Jak spytalam pielegniarke co mam zrobic z szczatkami jak poronie po tabletkach, to kazala mi je wyzucic do kosza na smieci. Az mnie wgielo po tym co uslyszalam. Niestety podczas zalatwiania sie wszystko wylecialo mi do wc (tzn moja coreczka) bardzo zalowalam, ze nie zauwazylam plodu. Dopiero na usg sie dowiedzialam, ze dziecka juz nie ma ale i tak musza mnie jeszcze oczyscic lyzeczkowaniem. I wlasnie z tych tkanek badalam plec.