Może to kwestia tego że to nie jest refundowane? I dlatego nie ma informacji w szpitalach. Ale nie wiem, tak sobie tylko myślę. Ja w sumie nie spodziewałam się nawet że mnie poinformują o możliwości badań genetycznych więc to że nic nie powiedzieli mnie specjalnie nie zdziwiło. Ale za to w szoku byłam że nie informują o możliwości pochowania dziecka. Jedna położna mi powiedziała że są w szoku że chcę zabrać dziecko bo kobiety podobno u nich zawsze zostawiają materiał z poronienia w szpitalu i oni to utylizują z odpadami medycznymi. I dopiero po chyba 22 tc jeśli dobrze pamiętam jest procedura że ciało dziecka się zabiera bo to już nie poronienie a poród przedwczesny i normalnie papiery jak do porodu się wypełnia.Tak naprawdę to nie mam zielonego pojęcia dlaczego nie ma jakichkolwiek informacji w szpitalach po poronieniu. Moja teściowa pracuje na ginekologii i nic mi nie powiedziała. Jak tutaj temat się zaczął to jej zapytałam i miałam wrażenie, że chciała mnie zbyć, dopiero jak zaczęłam drążyć temat to coś tam powiedziała. Myślę, że jakbym zdecydowała się na te badania to by mi odradzała.