• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Martocha ja też bym na twoim miejscu leciała do szpitala... ja jak zaszłam w ciaże z Konradem też plamiłam od samego początku i co pare dni jeździłam do szpitala sprawdzać czy wsio okej - niestety mamy po stracie są przewrażliwione... ileż ja się wtedy napłakałam... :zawstydzona/y:



Gatto moja teściowa z moim mężem leżała w szpitalu 6 miesięcy... myli ją na leżąco bo dwie ciąże straciła a w 3 urodziła przedwcześnie i dziecko zmarło... mój mąż jest 4 dzieckiem które co prawda urodziło się w 33 tygodniu ale żyje...



Ani@k
tak jak napisałam Gatto... moja teściowa jest takim przypadkiem :-( Mam nadzeję że doczekasz się upragnionego dzieciątka! :*
 
reklama
Cześć dziewczynki. Niestety podczytałam tylko część tego co napisałyście bo ostatnie dni jestem do tyłu, u mnie ostatnio znów ciężkie dni :crazy: ciągle chodzę zestresowana, wiem że nie powinnam się denerwować ale jeżeli w grę wchodzi życie lub śmierć bliskiej osoby (nie przesadzam) to wierzcie mi, nie idzie się nie denerwować. Nie chcę pisać dokładnie co i jak bo to zbyt osobiste, ale ostatnie dni były naprawdę ciężkie. Ze stresu i brzusio też się napinał. Czekam tylko aż wreszcie się trochę życie uspokoi, bo ostatnie trzy tygodnie to co chwilę wychodzi coś przykrego...
Z dobrych wiadomości to tyle że ósemka mi się "wyrżnęła" przestało dziąsło boleć i puchnąć no i zakończyło się tylko na rumianku.
We wtorek idę na USG to pogadam z ginkiem o tym napinaniu brzuszka ze stresu.

Wszystkim zaciążonym przesyłam gratulacje, nie pamiętam komu gratulowałam komu nie, ale jak widać każda z nas doczeka się upragnionych dwóch kreseczek i tym razem będzie wszystko dobrze.
Gatto super wiadomości gratuluję.
MartOocha staraj się leżeć i poczekaj na kontakt z lekarzem, wiem że pewnie się stresujesz ale taki śluz wcale nie musi oznaczać najgorszego, choćby ja i inne dziewczyny które także pisały o plamieniu jesteśmy tego żywym przykładem. Trzymaj się, będzie wszystko dobrze.


Muszę trochę spauzować od komputera, żeby się jak najwięcej zrelaksować, więc dopóki sytuacja w życiu się trochę bardziej nie uspokoi, będę pobieżnie zaglądać, mam nadzieję że się nie pogniewacie.
Przesyłam Wam buziaki i życzę każdej zdrówka i spokoju, Wasze marzenia się spełnią nie traćcie nadziei
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
tak, powiedział bym jechała do szpitala bo tam zrobią mi kompleksowo badania.
a ja..czuję się 'znieczulona'..nic nie czuję..ani nerwów ani nic..czuję się jak osoba nie posiadająca żadnych uczuć.. dziwnie..pewnie to jakiś system obronny.
 
Martocha daj znać po szpitalu co tam się dzieje... bardzo się martwię :-( ale z całych sił ze będzie dobrze!! Jestem z tobą i trzymam kciuki żeby fasolka była cała i zdrowa :*
 
reklama
Martoos wszystkie sie martwimy i wierzymy, ze bedzie wszystko dobrze.
Odezwij sie po badaniach jak sie sprawy maja, caly czas jestesmy z Wami
Ale bedzie tlok w gabinecie ;-) ja wierze, ze wszystko bedzie dobrze, a to tylko sygnal ostrzegawczy zeby mamuska za duzo nie myslala :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry