• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Martoocha nie moge uwierzyc!! Czyli jestes skazana na czekanie w domu na poronienie? ale nie jestescie pewni czy zarodek sie nadal rozwija, bo nikt nie zrobil usg? kurcze....niezrozumiale dla mnie!!!!
Martus przytulam cie mocno!! Badz silna!!!!
 
Mowie, ze doktora mi nie pasuje... to wiecej my tu bez medycyny moglysmy powiedziec...bez sprzetu i szpitala... ja bym jutro poleciala albo dzisiaj do normalnego panstwowego szpitala i glupa palila zeby zrobili mi badania
 
Martuś Myszka ma rację, spróbuj pojechać na normalną izbę przyjęć i przypal głupa. Z doświadczenia wiem, że oni tam potrafią dokładniej zbadać niż nie jeden ,,prywatny'' specjalista.
 
Tak jak mówi Myszka, ja także pojechałabym do szpitala i głupa paliła. Moja koleżanka jak zaczęła krwawić to jej od razu zrobili USG i zostawili na obserwacji na noc i na drugi dzień też robili USG. Jak już pisałam wcześniej, dla mnie także to bardzo dziwne że lekarz USG nie zrobił...
 
Martocha gdyby się potwierdził najgorszy scenariusz to po dwóch poronieniach juz Ci przysługuje badanie genetyczne na nfz ze skierowaniem. najlepiej zapisz się od razu po dłuo się czeka na wizytę,badanie a potem wynik.
Oprótz tego warto zrobic przeciwciała antyfosfolipidowe i bdania na tarczyce i cukrzyce. Reszta nie ma znaczenia w przypadku kilku poronien.
Oczywiscie równiez konflikt serologiczny musisz wykluczyc.
Za duzo niestety nie warto badac bo to nic nie wnosi oprócz zmartwien i kuoy stresu.
Koniecznie przy kolejnej ciązy znajdz lekarza który od pozytywnego testu wprowadzi u Ciebie heparynę w zastrzykach i aspirynę kardiologiczną, które zwiekszają szanse donoszenia do 85% przy każdym problemie z ciąża a szczeglnie bez znanej przyczyny.

Buziaki i trzymaj się dzielnie.
Mam nadzieje ze może jednak fasolka się utzyma.....:):)
 
Martocha przytulam..... heh... ja też bym poszła do innego gina... co to za durna procedura z tymi 3 poronieniami... :angry:


Gatto oj tam skaczę :-D Trzymam się wątku "staramy się po raz pierwszy" ale niektóre dziewczyny pouciekały na inne wątki (np. Martocha tu) i chcąc wiedzieć co u niej musze poskakać ;-)
 
reklama
No zgadzam sie z dziewczynami. Mi mj gin przed poronieniem powiedzial, ze jak tylko zaczne krwawic (juz wiedzialam ze jest zle z fasolka) to mam jechac na izbe przyjec i dobrze ze pojechalam bo wprawdzie ciazy juz nie uratowano ale okazalo sie ze trzeba mi zrobic zabieg koniecznie!
Zreszta krwawienie czasem niczego nie przesadza, znajoma w pracy krwawila na poczatku obficie bo odklejala sie kosmowka, na szczescie lekarz kumaty wyczail to i kazal lezec 3 tyg plackiem brala zastrzyki i rozne leki.Ona byla pewna ze to koniec...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry