martOocha
Nowy Rok-Nowe Marzenia
Nie widziałam Waszej dyskusji, bo w ogóle w domu nie siedziałam..wpadliśmy na 5 min i potem zebraliśmy się do znajomych. U mnie przed wyjazdem do ginka było naprawdę dość mocne krwawienie + odejście WSZYSTKICH objawów dnia wcześniejszego, skurcze itd. nie zostawiały dużo do wyobraźni. Z mężem dużo na ten temat rozmawialiśmy i wszystko sobie przetłumaczyliśmy. Ja 'psychicznie' pożegnałam się z ciążą jak dostałam wynik bety (po 1. z przyrostem niecałe 40%, po 2 z niskim poziomem). Dziś nie czuję się źle..tak naprawdę nic nie czuję.
Nie mogłam sobie pozwolić na luksus ignorowania sygnałów że coś jest nie tak, bo inaczej bym się psychicznie wykończyła.Nie gadajmy już o tym bo nie ma co zasmucać wątku.
Życie toczy się dalej..za tydzień USG, starania możemy rozpocząć od zaraz.
Muszę pomyśleć też o tych badaniach..
Nie mogłam sobie pozwolić na luksus ignorowania sygnałów że coś jest nie tak, bo inaczej bym się psychicznie wykończyła.Nie gadajmy już o tym bo nie ma co zasmucać wątku.
Życie toczy się dalej..za tydzień USG, starania możemy rozpocząć od zaraz.
Muszę pomyśleć też o tych badaniach..
Ostatnia edycja:
