kochająca_mama30
Fanka BB :)
Danutaski, wiem co czujesz ale ze mną jest chyba jeszcze gorzej :-) Mnie czasami tak dech zapiera że ledwo oddycham, od razu muszę zmienić pozycję bez względu na to gdzie jestem i co robię. Siedzieć siedzi mi się źle, spać to już w ogóle- albo na lewym albo na prawym boku- innej opcji nie ma, i oczywiście poducha między nogami być musi. Nie uwierzysz ale codziennie mężowi biadolę że mam już dość tej ciąży, że chciałabym aby się skończyła. Ale wiadomo, to tak naprawdę głupie gadanie, bo wiadomo że dzidziuś musi dojrzeć tak jak dojrzewa owoc, aby sam mógł spaść z drzewa w odpowiednim czasie....
Ja byłam w piątek u lekarza. Nie pisałam bo w sumie nic ważnego się nie zdarzyło. Tzn. zlecił kolejne badanie moczu i krwi, nawet mnie nie zbadał. Zapowiedział też że za 2 tyg. mam przyjść z wynikami i wtedy zrobi mi wymaz z pochwy i odbytu (na paciorkowca).
Od samego początku mam na plusie 10 kg. Nie jest tragicznie...Mam za to mega obrzęki, głównie nóg ale jeśli nie mam dużego ciśnienia to nie mam się czym martwić.
Martwię się bardziej tym, że coraz bardziej ciągnie mnie do dołu i macica stawia mi się co chwilę. ja tak naprawdę trochę też to bagatelizuję. Bo dużo chodzę, ciągle coś robię, po prostu nie umiem usiedzieć w miejscu. Za dużo się dzieje w ciągu ostatnich dni. Odświeżamy sobie cały dom. Ja co prawda mało robię ale ROBIĘ , cholercia. No nie potrafię inaczej
A to jest takie niebezpieczne:-( Ale pójdę za 2 tyg. do lekarza to mnie zbada i sprawdzi od razu stan szyjki, ewent. rozwarcie.....
Apropos tego co pisałaś o przygotowaniach- rozumiem Cię, bo będziesz miała pierwsze nowo narodzone dziecko. Ja też przy pierwszej ciąży zgromadziłam wszystko przed porodem, łącznie ze smoczkami, butelkami, termometrami czy nożyczkami. I wiesz co jest najlepsze? Że nie użyłam ani jednego smoczka ani nawet gruszka nie przydała mi się. Jedynie ze 2 butelki miał do picia. Uwierzysz?
Do dziś mam to wszystko na strychu, może przyda się teraz, przy drugim dziecku. Ale nie było to w ogóle używane....
Za 2 dni odświeżamy garderobę jako ostatni pokój, wtedy mąż zniesie z góry wszystko co z dzieckiem związane. Będę segregować ubranka, bo mam ich b. dużo.
Reszta typu wózek, łóżeczko, krzesełko do karmienia stoją już na piętrach:-)
Ogólnie cieszy mnie to że nic tym razem nie kupuję, śmieszne jest to że zakupiłam jak dotąd (w porywach) jedynie 2 pary malutkich skarpeteczek dla maluszka, bo bardzo mi się podobały i półśpiochy na pupkę . A tak poza tym nic, zupełnie nic
I nawet nie ogarnął mnie szał zakupów. Ale jestem twarda :-)
Ja byłam w piątek u lekarza. Nie pisałam bo w sumie nic ważnego się nie zdarzyło. Tzn. zlecił kolejne badanie moczu i krwi, nawet mnie nie zbadał. Zapowiedział też że za 2 tyg. mam przyjść z wynikami i wtedy zrobi mi wymaz z pochwy i odbytu (na paciorkowca).
Od samego początku mam na plusie 10 kg. Nie jest tragicznie...Mam za to mega obrzęki, głównie nóg ale jeśli nie mam dużego ciśnienia to nie mam się czym martwić.
Martwię się bardziej tym, że coraz bardziej ciągnie mnie do dołu i macica stawia mi się co chwilę. ja tak naprawdę trochę też to bagatelizuję. Bo dużo chodzę, ciągle coś robię, po prostu nie umiem usiedzieć w miejscu. Za dużo się dzieje w ciągu ostatnich dni. Odświeżamy sobie cały dom. Ja co prawda mało robię ale ROBIĘ , cholercia. No nie potrafię inaczej
A to jest takie niebezpieczne:-( Ale pójdę za 2 tyg. do lekarza to mnie zbada i sprawdzi od razu stan szyjki, ewent. rozwarcie..... Apropos tego co pisałaś o przygotowaniach- rozumiem Cię, bo będziesz miała pierwsze nowo narodzone dziecko. Ja też przy pierwszej ciąży zgromadziłam wszystko przed porodem, łącznie ze smoczkami, butelkami, termometrami czy nożyczkami. I wiesz co jest najlepsze? Że nie użyłam ani jednego smoczka ani nawet gruszka nie przydała mi się. Jedynie ze 2 butelki miał do picia. Uwierzysz?
Do dziś mam to wszystko na strychu, może przyda się teraz, przy drugim dziecku. Ale nie było to w ogóle używane....
Za 2 dni odświeżamy garderobę jako ostatni pokój, wtedy mąż zniesie z góry wszystko co z dzieckiem związane. Będę segregować ubranka, bo mam ich b. dużo.
Reszta typu wózek, łóżeczko, krzesełko do karmienia stoją już na piętrach:-)
Ogólnie cieszy mnie to że nic tym razem nie kupuję, śmieszne jest to że zakupiłam jak dotąd (w porywach) jedynie 2 pary malutkich skarpeteczek dla maluszka, bo bardzo mi się podobały i półśpiochy na pupkę . A tak poza tym nic, zupełnie nic
I nawet nie ogarnął mnie szał zakupów. Ale jestem twarda :-)
chyba za wczesnie,co? a tak w ogole to nie wiedzialam, ze to wszystko trzeba tak analizowac:-(myslalam, ze kupie lozeczko w ikea za 50€ i czesc piesni, a wozki za tyle kasy?? mamma mia!!
.