Kok.o Kochanie ja wiem i rozumiem jaka to jest ogromna pusta i ogromne cierpienie i tez bym chciała "juz teraz" ale Ilona24 ma rację chociaż 3 cykle - to nie jest ot tak wymyslony okres czasu jak dobrze pamietam chodzi o to aby jakaś słuzówka macicy się zregenerowała aby dzieciątko dobrze :tam miało" ( 3 mc bynajmniej po zabiegu) . Oczywiscie znam przypadek ( gdzie z forum jakiegoś) w pierwszym cyklu po zabiegu zaszła i jej sie udało ale wiecej czytałam przypadków kobiet które takze w pierwszym cyklu zaszły i niestety historia sie powtórzyła
(( Kochanie dziewczyny nie fundujmy sobie tyle cierpienia, p oco potem słuchać "lekarz mówił utp po co miec do sieie pretensje, żegnać drugiego Aniołka? czas szybko leci mimo żw bardzo powoli leczy rany, jednak starajmy sie zapewnic swojemu Maluszkowi wszystko co najlepsze mimo iz wszystkiekie chcemy teraz i juz byc "zaciązone" . Ilonko na temat okrucieństwa lekarzy nie mam nerwów się wypowiadać... powiem tylko ze chyba gorzej byc nie moze jak "zbiore sie troche" to napisze Wam co o tym mysle.... najważniejsze Ilonko że zrobiłas co mogłaś, ze nic soie ne zażucisz ze jak bedziesz juz w ciązu bedzie spokojniejsza że przecież wyniki sa oki, wiemze to moze marne pocieszenie ze strach zawsze bedzie ale to zawze cos a nawet bardzo duzo teraz tylko pozytywnie sie nastawic( wiem łatwo sie pisze, ale łatwo radzic cos komus jak samemu nie jest sie w stanie tego wykonac). Kruszko ja dostałam @ po tylu dnia jak zazwyczaja miałam a nigy nie mialam reguralnie zzwyczaj co 25- 29 dni, kazdy organizm inny najwazniejsze ze wziełas sprawy w "swoje rece" trzymam kciuki za Ciebie
. Droga Asiennko, LOpop bardzo mi przykro ze los jest tak okrutny tak bardzo nie sprawiedliwy - wiecie jak okrutnie ze mna sie obszedł?? w dniu kiedy ja miałam ten straszny zabieg moja siostra leżała na porodówce i rodziła swojego pierwszego synka, mało tego termin porodu miałam w dzien urodzin mojego mężą
(( dlatego do niego tzn do losu mam mnajwieksze pretensje, najwiekszy żal i pytania za co?? dlaczego?? . Asienko i Lopop napewno wam sie uda wiem ze frustracja siega zenitu ale trzeba wierzyc napewno sie uda
któż to wie


ja po stracie miałam robione podstawowe badania krwi, cytomegalie i toksoplazmoze... niestety okazuje sie ze cytomegalie juz przechodzilam i niby mam przezciwciala, ale to wcale nie jest tak super jak mogloby sie wydawac, bo ten wirus jest bardzo podstepny i moez zaatakowac w chwili osłabienia porganizmu tzn. np w ciązy
a teraz jeszcze byłam u internisty powiedziałam że jestem po terminacji ciązy i ze prosze o skierowanie na badania, nie było najmnijeszego problemu dostałam skierowanie na 7 różnych badań i w poniedziałek idę je zrobić, chce sprawdzic czy wszystko juz wrocilo w moim organiźmie do normy... trzymam za nas wszystkie mocno kciuki a dla Aniołków zapalam (*)