Hey Dziewczynki,
Wpadlam sie tylko przywitac, nadal dochodze do siebie po porodzie, jestem w domu od 2 dni ale mialam ponad 39 st goraczki wiec nie wiedzialam jak sie nazywam....Porod b. zle znioslam ale to standard - PERSONEL + komplikacje - powtorka z rozrywki z 1, polog tez ciezki bo w szpitalu peklo jakies naczynie, zrobil sie krwiak potem on pekl i milam krwotok i tak by pisac...ale juz w domu, poczuje sie lepiej poczytam wiecej co u Was i napisze co u nas...poki co staram sie karmic piersia ale jest ciezko i nie wiem jak dlugo dam rade bo maly mnie pogryzl do krwi wiec mam problem by go przystawic a jak tego nie zrobie robia sie zastoje, cyce jak kamienie i juz jazda.....
Jak troszke dojde do siebie poczytam co u Was :-) ale nie nadrobie, fizycznie juz w miare, psychicznie nadal nie moge dosc, wiele lez wylalam w szpitalu i teraz w domu, mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy....nie rozumiem bezdusznosci ludzkiej, wiem napewno ze byl to moj ostatni porod, nie chce o nim pisac bo sie zaraz porycze a placze od porodu prawie non toper, ale jak sie ogarne zdam relacje...Ogolnie tylko to urodzilam przez CC ale b. chcialam SN jednak skurcze byly tak silne ze mialam wrazenie ze mi peknie macica i mialam masakryczne bole w dole brzucha, do tego stopnia ze nie moglam wejsc na fotel do badania itp bo miedzy skurczami nei bylo juz przerw a rozwarcia nadal nie bylo do parcia wiec lekarz zadecydowal szybko CC dla dobra dziecka, poza tym przy skurczach zaczelam zygac jak kot i nie wiedzialam czy skurcze znosic czy szukac miejsca by zwymiotowac a polozne "to normalka" - no ok....Ale co sie nasluchalam...to moje, b. przykro sie slucha takich rzeczy bo to 1 krok dla kobiety ktora urodzila do depresji, ja sie ledwo pozbieralam po tych ironicznych uwagach bab, ze m.in ze smiechem i ironia mowily ze takie dziecko MALE a ja nie dalam rady urodzic ... :-(poczulam taka szpile w serce jak nie wiem bo maly nie takie maly jak na moja budowe bo cos tam mierzyli i to ze juz mialam CC i mogla peknac macica ... niewazne poczulam sie jak "nie matka" i wylam potem przez to 2 dni, a takich tekstow bylo troche...m.in jak skarzylam sie na bol w brzuchu..lekarz olal a na 2 dzien dostalam krwotoku z rany i PANIKA....
Aaaa i najwazniejsze....z Kacperka zrobil sie Tomus :-) urodzil sie nam taki maly Tomcio paluszek z pieknymi paluszkami :-) i wogole byl mylony na oddziale cigale myslano ze to dziewczynka bo ponoc taki ladny chlopiec i dawno takiego nie bylo...przypomina dziewcze, cera, buzka itp :-)