Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


właśnie nie wiem, jak mam z tą nospą robić, ból ogólnie jest znośny, spokojnie wytrzymam, ale gdy taki przychodzi to mam chwilami wrażenie, że muszę się natychmiast rozluźnić, najlepiej położyć, cisnie mnie pasek od spodni, odruchowo zaczynam chodzić ostrożniej, nawet drobny wysiłek typu wrzucanie biegów w aucie powoduje, że to podbrzusze bardziej się spina... Oczywiście coś takiego miałam teraz tylko dwa razy, tak mocno to tylko na krótko (i zawsze popołudniami, rano bardzo delikatnie mnie ćmi) przedtem również w tym cyklu który opisywałam kiedyś. Czy ja schizuję czy to jest możliwe? Czy takie coś, jeśli to nie moja psychika, może być groźne? Nie wiem czy powinnam robić to co robię odruchowo czy w ogóle się tym nie przejmować, nie brać tej nospy i wychodzić z założenia, że jeśli jest fasolka to się po prostu utrzyma...hehe no właśnie to podejrzewałamEmilko no wiesz jak to jest z opisywaniem bólu, trudno to komuś przekazać, ale wydaje mi się, że troszkę jednak schizujesz, na pewno na tym etapie nic takiego zarodkowi nie zaszkodzi, on jest mniejszy niż łepek od szpilki :-)
oki oki już się uspokajam, jak to człowiek zaczyna wariować, kiedy ma nadzieję, że jego wielkie marzenie może się wkrótce spełnić...
dobranoc i dziękuję za wskazówki i za wszystkie kciuki.