dziewczyny znalazlam ten lista z laboratorium odnosnie mojej odpornosci i nie wiem co oni poknocili, ale jestem uodporniona i na rozyczke (zreszta tego bylam wrecz pewna ) ale z tych wartosci podanych wynika, ze na odre tez

o swince nic tam nie ma, ale swinke mozliwe, ze jako dziecko przechodzilam bo bardzo czesto mialam choroby typu zapalenie wezlow chlonnych, wiec swinka mogla sie tez po drodze zdarzyc bo to w sumie wyglada podobnie, musze mamy zapytac

Odnosnie rozyczki pozniom powyzej 15 - uodpornienie - ja mam 312, napisane ze ok
odra powyzej 0.7 - uodpornienie - ja mam 1.31 napisane, ze ok

ja juz nie wiem dla czego oni mnie chca kluc szczepionka na rozyczke, odre i swinke w jednym skoro na dwie z tych chorob jestem jak najbardziej uodporniona

co do swinki to i tak mysle, ze to zadna tragedia nie byc na nia uodpornionym (o ile nie jestem)
Takze juz ja sie w poniedzialek pofatyguje do szefostwa z tym listem i mam nadzieje, ze sie dowiem o co im biega, bo wedlug mnie zadnych szczepien mi nie trzeba.
Jeszcze przed nami szczepienia przeciwko grypie, ale to niby bezpieczna szczepionka podawana nawet kobietom bedacym juz w ciazy wiec mysle, ze bedzie ok poza tym to jest dobrowolne.
Uffff moze jednak nie bede musiala staranek odkladac, trzymajcie kciuki kochane, aby sie okazalo, ze sie pomylili czy cos