reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
ee tam nie przesadzaj, co ma dolecieć to i tak doleci;-)

ja zaraz zbieram się do pracy, mam jeszcze pytanko do tych co są lub już były w ciąży, otóż ta koleżanka co wam mówiłam jakiś czas temu ,że jest w ciąży ciagle źle się czuje, ma takie mdłości że potrafi obudzić się o 5 rano przez to , kręci się ze 2 godziny i dalej zasypia, drażni ją każdy zapach i zaraz wymiotuje, nie ma siły na nic, ciągle jest zmęczona i zamiast tyć to chudnie, to już 3 miesiąc, powiedzcie mi czy to normalne? minie? czy trzeba się martwić,że coś jest nie tak? dziś ma iść do lekarza.

poczytam później co wy na to, miłego dnia dziewczyny!

Sprawa indywidualna te mdlosci:sorry: ale duzo jest wlasnie pozytywnych komentzarzy podobno ze jak mdli to wlasnie bardzo dobrze:tak: Mnie mdlilo jak cholera lae ok 3 miesiaca perfumy ktore wtedy uzywalam poszly w odstawke do tej pory nie moge zniesc tego zapachu:sorry:
 
Podczytuję was już tak długo, że w końcu pora się ujawnic. Działamy dalej, do sukcesu pozdrawiam

Witaj Bata,zapraszamy!!

... a może to nam tak psychika podpowiada że skoro coś wleciało to nam się siusiu chcę... :-) bo ja i tak zawsze przed robię i to nie pomaga abym póżniej nie musiała iśc... hihi

Hm...ja zawsze po muszę siku...nie ma wyjścia....
 
ok..to się już nie martwię...ale faktycznie wypływające żołnierzyki to nic przyjemnego...szczególnie,że jestem wrażliwa na wilgoć :-D:-D:-):tak:
:-):tak::-):tak:
Jagodka i co mierzysz temperaturę???[/QUOTE]

no powiem tak..mam taki zamiar,dzisiaj chciałam miec pierwsze podejscie,ale mój synek rozchorował sie i potrzebował z rana termometr...no i ja w tym całym szale wstałam z łóżka więc nie zmierzyłam tempki....:-( spróbuje już od jutra :tak:
 
A wracająć do tematu siusiu po. To zdradzę wam mój sekret - jak to sie robi by wytrzymać do rana!

Otóż, jeżeli wiem, że to ten ważny dzień i będzie przytulanko, to na jakieś 2 godzinki przed ograniczam picie do minimum, potem przed ideą siusiu tak czesto jak to tylko możliwe.

No i sie udaje!!!
 
... a może to nam tak psychika podpowiada że skoro coś wleciało to nam się siusiu chcę... :-) bo ja i tak zawsze przed robię i to nie pomaga abym póżniej nie musiała iśc... hihi

Witaj Bata,zapraszamy!!



Hm...ja zawsze po muszę siku...nie ma wyjścia....

to na pewno także psychika, ale także samo uczucie wilgoci... w wodzie też się przecież chce...:-)
 
reklama
A wracająć do tematu siusiu po. To zdradzę wam mój sekret - jak to sie robi by wytrzymać do rana!

Otóż, jeżeli wiem, że to ten ważny dzień i będzie przytulanko, to na jakieś 2 godzinki przed ograniczam picie do minimum, potem przed ideą siusiu tak czesto jak to tylko możliwe.

No i sie udaje!!!

I to jest na bank klucz do sukcesu, bo ja akurat piję dużo przed... i nic dziwnego, ze potem nie moge wytrzymać :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry