U nas na zachodzi tez pogoda depresyja, ale moze zaproponuje cos na poprawienie nastroju. W tematyce odpowiedniej dla watku;-)
Jest to fragment ksiazki W. Cejrowskiego
Rio Anaconda:
Nadszedl wieczor, a z nim przyjemny chlod. (...) Ognisko za moimi plecami kopcilo, jakby to byly plonace opony.
-Jak tylko zapadna ciemnosci, mozemy sie bezpiecznie wymknac.
-Masz jakies sekrety do zalatwienia?
-Pojdziemy podgladac.
-Ze co?
-Pojdziemy podgladac.(...)
-Kogo?
-Ci mlodzi, ktorzy sobie postawili szalas w lesie.
-Co z nimi?
-Nie maja dzieci.
-I?
-I idziemy podpartywac, czy oni to dobrze robia.
-No cos ty! Bedziemy podgladac jak maz z zona
pinga-pinga?
-Tak. Bo on chyba nie wie jak.
-Jak to nie wie? Jak to nie wie?!!!-zirytowalem sie.-Przeciez tutaj kazdy wszystko wie, bo ciagle widzi, jak inni to robia. Mieszkacie po 20 osob w jednej chalupie i nikt sie specjalnie nie maskuje.
-On, owszem, wie... tak ogolnie. Ale szczegolowo chyba popelna pewne bledy. Wlasciwie jeden zasadniczy blad. I to wlasnie idziemy sprawdzic.(...)
No coz-poszlismy.
Posiedzielismy, popatrzylismy, a po pierwszym krzyku zatarlismy nasze slady i wrocilismy do szalasu szamana.
-No i widzisz, Antonio, mialem racje. On zupelnie nie wiedzial, co robi.
-Wygladal na dosc sprawnego i oboje byli zadowoleni.
-Przeciez wszystko robil zle! Nie widziales?
-Nie patrzylem. Jakos... bylo mi wstyd podgladac.
-Podgladalismy w dobrej wierze!
-Tak, tak. No wiec co niby robil zle, skoro robil wszystko tak, ze az krzyczeli z rozkoszy?
-Mial problem ze szczerbinka.
-Wiesz, co? Raczej nie mow juz nic wiecej. Wystarczy!
-Eee... Uzylem zlego slowa?
-Przeciwnie, calkiem celne, ale nie mowmy juz o tym. Blagam!
-Celne!!! Wlasnie o to slowo mi szlo. No wiesz, jak w strzelbie: muszka i szczerbinka, a potem strzal.
-Zamilknij czlowieku!
-Celowal nie tam, gdzie trzeba i to moja wina.
-Twoja wina?
-Tak, bo to ja im (...) powiedzialem, jak sie
pinga-pinga po indiansku.
-A to jest jakos inaczej niz normalnie?
-W dawnych czasach robilismy to tak jak Dzicy.
-...aaa... Czyli jak malpy, kapibary, jak ptaki... i cala reszta przyrody, tak?
-Wlasnie. I ja mu to wyjasnilem, ale chyba zlymi slowami.
-A co powiedziales?
-Powiedzialem, ze "od tylu".
-No to teraz masz problem.
