Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
skad ja to znammoja mam atez prasuje majty w domu co jest dla mnie beznadziejne [rzeciez na dupie i tak sie wygniota czy tam wyprasuja jak kto woli
![]()
ja też prasuję majtki
ale dlatego żeby zabić wszystkie bakterie temperaturą 
ani skarpetek. a niech sobie trochę bakterii jest- wkońcu na coś człowiek się uodpornić musi. moja mama jak byłam mała to w domu trzymała pedantyczny porządek, ani grama kurzu i pyłu. no i się dorobiłam alergii na kurz, sierść zwierząt
męczyłam się z zastrzykami, inhalacjami itp. aż dostałam swój pokój, kurzu w nim było od groma i po paru dniach alergia się zgubiła
potem jeszcze miałam w pokoju królika i też nie miałam ani kaszlu ani duszności. coś jednak musi być w powietrzu, żeby organizm to poznał i sam się nauczył z tym walczyć. dzieci mojej cioci to na wszystko pouczulane są, bo ona ma w domu niemal sterylnie. jak kuzyneczkę wzięłam w wakacje do siebie- do zwierząt, kurzu, pyłu (jak to na wsi), to po paru godzinach kataru już nie miała, koty mogła ściskać i szukać jajek w sianie u sąsiadów. i nic jej nie było. a ciocia co 20 minut dzwoniła jak mała się ma, że jak ma katar to dać jej kropelki, jak kaszel to cośtam. a ja nic jej nie dałam. chwilkę się pomęczyła, organizm zaakceptował i było super- nawet barany goniłyśmy po stodole 

dobre
to ja nie myslalam w tych kategoriach :-)bunia masz świetne lekarstwo na alergie![]()
missiiss a co to za imprezka była ?
najczęściej alergie robią się, gdy organizm czegoś nie zna, nie ma jak się uodpornić to z tym walczy. gorzej z pyłkami, bo to już najczęściej taka uroda. ale kurz i takie tam, to nie alergia, tylko walka organizmu z tym, czego nie zna. gorzej było wtedy z ciocią- "nie dałaś jej leku!!! jak ty możesz być tak nieodpowiedzialna!!". ale jak zauważyła, że mała miesiąc później dalej nie kaszle i nie prycha to mi przynała rację i wysłała synka na wakacje- jego też uodporniłam i oboje teraz mają alergię dawno za sobą. ciekawe co by było, gdyby ciotka się dowiedziała, że razem z małą taplałyśmy się w błocie a potem za świniakami u sąsiadów goniłyśmy
na szczęście do dziś nie wie, a Emi sie nie wygadała
mała miała wtedy 5 lat, to sobie wyobraźcie takiego krasnala całego w błocie, z iskrami w oczach jak za świniakami małymi biega (do dużych bym jej nie wpuściła przecież). a to jeszcze miastowe dziecko co przed spacerami zawsze słyszało- tylko sie nie ubrudź. normalnie szok z nią przeżyłam
a potem do jeziora i potaplać i umyć do domu
to były czasy- jak mieszkałam na tej wsi zabitej dechami u mojego Grzesia (jak byliśmy narzeczeństwem). ale sytuacja się poinaczyła i się stamtąd wyprowadziliśmy.