• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

mysza amm ale nie wzielam :P tzn on ma w gabinecie a ja bylam tak podjarana ze zapomnialam wziac i jeszcze kilku innych waznych rzeczy tez zapomnialam od niego wziac :) masakra co te dzieci z nami robia :)

Oj tak...ja też ciągle rozkojarzona i czasami wymyślę taką głupotę że z W. się pół dnia z tego śmiejemy.

mysza- nasza pralka jest z przodu ładowana i w pierwszy dzień trzeba było włączyć ją, żeby bez ładunku się przeprała. to siedzieliśmy przed nią i zaglądaliśmy jak się pierze. a potem przyszliśmy na wirowanie, bo ma 1000 obrotów maks. moc i byliśmy ciekawi :-p ubaw po pachy, bo mama mi opowiadała, jak z tatą kupili pralę i siedzieli przed nią i zaglądali w zachwycie. ja ją wylachałam i powiedziałam, ze są dziwni, ale potem miałam tak samo!! :-D jajca jak berety- siedzieć i patrzeć jak się pierze

:-D :-D :-D no własnie ja się tak zastanawiałam dlaczego tak się upierałam przy tej pralce z szybką :-D :-D :-D a tu się okazuje że jest to dodatkową atrakcja.
moja ma 1300obrotów, ale to za dużo bo pranie takie później wymiętolone wyciągam że szok.
 
reklama
:wściekła/y:a mnie dziś czeka prasowanie :sorry2: niestety troszkę się tego nazbierało :-( można by rzec że popołudnie mam z głowy :-D


ja bym chciała pralko-suszarkę, ale niestety w mojej łazience jest za mało miejsca na kolosa który ma 70cm :(
 
Batonik oj też mi się marzyło takie szybie suszenie po praniu...ale warunki łazienkowe na to nie pozwoliły.
Ja prasowanie zanoszę do mamy :-) ona lubi prasować a ja nie :-) więc pakuję torbę wypranych rzeczy i odbieram na drugi dzień wszystko pięknie wyprasowane :-)
 
Batonik oj też mi się marzyło takie szybie suszenie po praniu...ale warunki łazienkowe na to nie pozwoliły.
Ja prasowanie zanoszę do mamy :-) ona lubi prasować a ja nie :-) więc pakuję torbę wypranych rzeczy i odbieram na drugi dzień wszystko pięknie wyprasowane :-)


dobrze masz, nie ma co :tak: ogólnie to ja lubię prasować, no ale nie znoszę jak mi się tyle uzbiera :-D sama jestem sobie winna :sorry2: kompletny brak organizacji :-D tylko BB :tak:
 
Wiadomo że czasami coś tam przeprasuję jak mi akurat jest potrzebne, ale generalnie nie umiem tak łądnie prasować i zawsze jakieś zagięcia zostają.
I w sumie to mama się nade mną lituje, bo ona traktuje prasowanie jako odprężenie :-)

A co do organizacji to u mnie 1/10...

A właśnie...gdzie jest nasza najlepiej zorganizowana kobitka -> Agutka ?!?
 
dobrze masz, nie ma co :tak: ogólnie to ja lubię prasować, no ale nie znoszę jak mi się tyle uzbiera :-D sama jestem sobie winna :sorry2: kompletny brak organizacji :-D tylko BB :tak:

ja lubię prasować, ale nigdy nie prasuję przed włożeniem ciuchów do szafek zaraz po praniu. tego nie cierpię. my prasujemy na bierząco- bo w sumie dużo mamy rzeczy, których po praniu nie trzeba prasować. jak zdejmuję wszystko z suszarki to tylko składam i się chowa. a jak się chce w czymś wyjść to się prasuje (o ile trzeba).
mam taki system, bo moja mama zawsze prasowanie całe dawała do pokoju, sterta rosła i potem się parę godzin prasowało, jak sie włozyło do szafy to się wygniotło (bo tata miał tyle koszul, że miejsca w szafie nie było) no i stracony czas, bo się wszystko 2 razy prasowało. najgorsze, że to ja musiałam prasować. ale się zbuntowałam, powiedziałam że nie jestem robotem zeby wszystko prasować kilka razy i każdy brał swoje ubrania jak trzeba było prasować to się prasowało. bo i tak się wygniotły (zwłaszcza bratu, który nawet wyprasowane potrafił zmiętolić i rzucać do szafek- to na cholercie moja robota). potem jeszcze wywalczyłam, że brat ma sobie sam prasować i jak mu mama wyprasuje to ode mnie karę dostanie (poważnie, bo mama mu prasowała o on to miętolił, w dodatku zamiast sam wyprasować to przychodził do styranej po pracy matki, żeby mu koszulę wyprasowała, bo on za 10 minut wychodzi).

ale się rozpisałam :-p sorki
 
To moja mamunia jeszcze tak ładnie wszystko w kosteczkę kolorami poskłada, ze ja później tylko z trby do szafki przekładam.
Jak ostatnio przed weselem chciałam W> koszulę wyprasować to zajęło mi to 30min i musiałam się iść drugi raz kąpać...a ile się przy tym nagadałam ;-)
 
reklama
To moja mamunia jeszcze tak ładnie wszystko w kosteczkę kolorami poskłada, ze ja później tylko z trby do szafki przekładam.
Jak ostatnio przed weselem chciałam W> koszulę wyprasować to zajęło mi to 30min i musiałam się iść drugi raz kąpać...a ile się przy tym nagadałam ;-)

ha ha :-D mój Grześ też lubi prasować i czasem sam sobie koszule prasuje do wyjścia, bo on na ostatni moment sobie wybierze i 20 minut przed wyjściem prasuje. ja się wtedy tego nie łapię, bo jestem już wyszykowana i wypindrzona, to co się będę męczyć. zawsze mu głowę suszę o to, że ma dzien wcześniej sobie przygotować wszystko, bo potem się wiecznie spieszymy (nie spóźniamy na szczęście, bo tego nie cierpię) :-p

idę ściągnąć firankę, bo jest taka poszarzała już (jak się w salonie pali to tak jest). wrzucę ją do pralki na odświerzenie i znowu powieszę :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry