reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
Zawsze trzeba myśleć pozytywnie, jeśli powiedzmy wyjdzie ci jedna kreska, nie płacz, być może za wcześnie zrobiłaś. Mam znajomą która robiła testy, wiecznie negatywne, na usg też nic nie było widać, aż internista z badań moczu powiedział jej że jest w 10 tyg ciąży !!. Mojej kuzynce też wykryto dopiero w 12 tygodniu, bo nic nie było widać. także proszę mi tutaj nie płakać

Właśnie trzeba myśleć pozytywnie nie ma co płakać jak nie dziś to jutro, u mnie niby testy owu wychodzą, robimy co trzeba a nic nie wychodzi :-pprzy Wice zaszłam po 2 latach od odstawienia tabsów tyle,że A nie jest ojcem Wiki poznaliśmy się gdy miała 2,5 roku :sorry2:
 
Robale, ale mimo wszystko jak się jest 10 dni po terminie @ i zamiast grubych kresek wychodzi rysa to jednak lepiej sprawdzić co się dzieje, bo jednak nie jest to typowe. przyznam, że ja też nie rozumiem na co chcesz czekasz, przecież hcg się podwaja średnio co 48h, jakby mi raz wyszła rysa to bym za 2 dni chciała zobaczyć czy zamieniła się w krechę. no ale to ja :-)
 
wisienka-zrob jak uwazasz.ja to robie te testy wlasnie by przyzwyczaic sie w jakis sposob psychicznie...choc w pewnym stopniu.a nie tak nagle po mprostu dostac @.No ale to taki moj sposob...Ja czasem mam takie doly bo mi juz przykro.tyle sie naczekalam,w pracy rodza sie dzieci...ah
 
Robale, ale mimo wszystko jak się jest 10 dni po terminie @ i zamiast grubych kresek wychodzi rysa to jednak lepiej sprawdzić co się dzieje, bo jednak nie jest to typowe. przyznam, że ja też nie rozumiem na co chcesz czekasz, przecież hcg się podwaja średnio co 48h, jakby mi raz wyszła rysa to bym za 2 dni chciała zobaczyć czy zamieniła się w krechę. no ale to ja :-)
Ja nie potrzebuję robić testów, po co, jak będzie dziecko to i za parę czy paręnaście dni wyjdzie. Mi testy w 6 tyg ciąży wychodziły negatywne a byłam. Także mi się nie śpieszy, owszem chcę tego dziecka ale bez przesady. Że co parę dni będę testy robić.:tak:
 
ja już prawie nie dołuję, bo takim czasie starań jakoś się przyzwyczaiłam. kobiety w ciąży nie ruszają mnie w ogóle, tylko jak czasem zobaczę noworodka albo jakiegoś malutkigo niemowlaczka to mnie ściśnie w sercu, no ale staram się podchodzić do tego optymistycznie- dobrze, że w ogóle mam jedno dziecko, niektórym kobietom nawet to nie jest dane.
 
reklama
Robale, bardziej mi chodziło o to, żeby upewnić się raz a dobrze- czyli zobaczyć dwie tłuste krechy a potem bijące serducho. bez tego ciąża dla mnie chyba wirtualna by była :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry