Ja już mam dosyć, k..wa powiedziałam dzisiaj, że mu chyba harmonogram na lodówce wywiesze. Wie dobrze, że od czwartku, a właściwie od środy trzeba działać, w czwartek wieczorem czekałam i się nie doczekałam, zasnęłam, a on do późna siedział przy kompie, wczoraj tylko rano, miałam ochote wieczorem, wołałam go i nic o 1:30 już mi się tak oczy kleiły i zastnęłam... O dupe roztrzaś to wszytsko. Rano awantura, że mam jasno mówić kiedy chce, no tak fajnie, mam takie wrażenie, że on do tego podchodzi jak do wykonania jakiegoś planu. Powiedziałam od dzisiaj pier... to i znając życie przy natłoku obowiązków sex będzie z 3 razy w miesiącu i zaczynam się zabezpieczać. Tylko się obronie, szukam pracy i robie sobie pod siebie. Wszytsko nie jest tak jak powinno. Może matka natura wie co robi i dlatego nie zsyła dzidziusia, bo mój mąż nie nadaje się na ojca. O jak mnie wszystko wkur...!!!! Do mamy dzisiaj nie pojade, bo zapomniałam, że po obiedzie wychodzą do znajomych, więc po licho tyle kilomtrów robić, żeby sobie sama posiedzieć. Normalnie siąść i płakać:-(aaa szkoda gadać.... najchętniej wyjechałbym jak najdalej stąd i nie oglądała nikogo.
Będę do was zaglądać dziołszki moje kochane
