reklama

Staranka od stycznia 2012.

Margotko GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!
ależ się cieszę:) Ta co potarazała zawzięcie, że owulacji nie miała:) hihi
Super:)

Agacynda, fajnych rzeczy się dowiedziałas od lekarza, ja rok temu byłam u takiego szamana tylko, że mój to lekarz na emeryturze tyle że ma holistyczne podejście do medycyny i tez jest fajny, coś czuję, że w podobnym stylu jak ten Twój:) Muszę wrócić do diety jaką mi dał... fajnie się na niej czułam, miałam duzo energii, nic mnie nie bolało no i chudłam jak szalona ale to tak jak on mówił tylko efekt uboczny tego, że moje ciało całe się "leczyło"
 
reklama
No mają ceny ładne, od razu uprzedzałam, że to kosztuje:) Ale Agnieszko:) podstawa to porządne wymierzenie się wg zasad opisanych na lobby biuściastych:) Może się okaże, że twój rozmiar jest w miarę powszechnie dostępny i nie musisz aż takiej kaski wydawać :)
 
margotko Ty babo jedna!! GRATULUJĘ!! Tak się cieszę!! zwłaszcza że to druga taka fantastyczna wiadomość dzisiejszego dnia bo dziś okazało się że moja przyjaciółka także jest w ciąży i to na koniec kwietnia :) a druga na początek maja! kumulacja poprostu! Od razu humor się polepszył mimo parszywej pogody za oknem:-D

Agnieszka może nie będzie tak źle mi w pierwszej ciąży tylko o rozmiar urosły na początku właśnie z C na D i tak się trzymały , a jak karmiłam to DD nosiłam :)
 
Ostatnia edycja:
Ficaria ten lekarz nie dopasowywał tej diety jako odchudzającej tylklo właśnie jako optymalnej dla mojego organizmu ale on też dopasowuje do każdej osoby indywidualnie. Ja np nie produkuję jakiegoś enzymu trawiennego (miałam najpierw zbadane wszystko co się da z krwi plus mocz, kał i USG wszystkiego co się da) potem się wypowiadał. A dieta polegała na tym, że nie mogę jeść w ogóle surowych warzyw i owoców, tylko gotowane bo dla mojego żołądka i wątroby tylko takie się nadają (niewykluczone, że u Ciebie by nie dał takiego ograniczenia) poza tym ja mogę sobie pozwolić na nabiał a pieczywo tylko żytnie, czysto żytnie!!! Mięsa najwyżej 100g dziennie, i to już łącznie, czyli jak plasterek wędliny do kanapki to na obiad już mniej :) I głównym najgłówniejszym i najważniejszym zaleceniem było odstawienie soli:) Poza tym 8-9 posiłków dziennie. Wiem:) Szok:) ale jak się człowiek przyzwyczai jeść tak często to naprawdę je jak ptaszek:) Dla mnie kromka pieczywa chrupkiego z plasterkiem wędliny to było już tak dużo, że się czasem ruszyć nie mogłam :P
Powiem szczerze, że odstawienie soli było najcięższe:) Ale po 5 dniach się przyzwyczaiłam i jak zjadłam np u rodziców coś posolonego to aż mnie wykrzywiało:) I okazało się, że warzywa mają swój własny, bardzo dobry smak:) A nie wszystko solone i nasiąknięte woda:)
 
Ostatnia edycja:
Oj widzę, ze same dobre nowiny tu od rana :-)

We Wrocku tak strasznie wieje, że łeb urywa :szok: Pracować mi się nie chce strasznie :no: Muszę chyba wypić jeszcze jedną mała kawkę ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry