Agacynda tak się cieszę!! 2,5mm to już wielki okruszek

rośnijcie zdrowo kochana:*
Domik/Gosiak/Bzibziok gin rzeczywiście się fajnie spisała

nawet ja byłam zaskoczona, choć wiedziałam, że ona to do rany przyłóż

no i w ogóle okazało się, że mnie pamięta po imieniu i to że kiedyś do niej dzwoniłam w panice.... itd

dało mi to pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, że jak kiedyś jeszcze zadzwonię z jakimś problemem to będzie wiedziała o kogo chodzi
Bzibzioku o świńskiej grypie w Bielsku dowiedziałam sięod męża wczoraj, a dziś rozmawiałam z mamą i ponoć strasznie kaszle:/ mam nadzieję, że to tylko przeziębienie...
Ostatnio rzeczywiście wkradła się nam cisza kulinarna

wiec żeby Cię trochę wywołać i przytrzymać pochwalę się, że robiłam dziś na obiad pierwsze danie (lasagne) z tej nowej włoskiej zdobyczy i wyszło mmmmmm... niebo w gębie

na raz następny mam już na oku ravioli z kozim serem w lekkim pesto

A co do canneloni to ja robiłam kiedyś (też przepis z książki włoskiej) z kiszoną kapustą

wyszło samkowite, troszkę na podobieństwo łazanek
Domik super, że spotkanie z położną udane; taka dobra, zaufana położna to duży komfort

Ja teoretycznie mam znajomą położną, w średnim wieku kobieta, poznałyśmy się na kursie masażu shantala i chyba do niej będę uderzać jak coś... tylko jeszcze muszę zaciążyć

hahaha....