No to nie fajnie Grzanka. jakie masz blizny?
ja mam inną historię ale zachowaną śledzionę na szczęście.
Ja miałam wypadek na nartach w Austrii. Zjedżałam ze stoku i uderzył we mnie facet 120kg. poleciałam z nim kilkadziesiąt metrów w dół stoku... zrobiłam się zielona jak wstałam, mama kazała mi zejść na bok stoku, żeby jeszcze więcej się nie stało. podjechał do Nas instruktor szkółki narciarskiej i moja mama z nim debatowała czy mnie wieźć do szpitala czy do hotelu. instruktor stwierdził, że bezpieczniej do szpitala, wezwali topogan (nosze narciarskie) i na dole pod wyciągiem czekała już na mnie karetka. pojechałam karetką do prywatnej kliniki gdzie lekarz zrobił mi badanie i stwierdził, że natychmiast trzeba wieźć do szpitala 20 km dalej. tam zrobili mi prześwietlenie i zdiagnozowali krwotok wewnętrzny. po godzinie już byłam na stole operacyjnym... 6 godzin operacji. skleili śledzione... dwa tygodnie pobytu na pooperacyjnej sali w austrackim szpitalu... po czym lekarze kazali wręcz abym wracała do Polski helikopterem, ale niestety moja ubezpieczalnia się nie zgodziła... do Polski wracałam karetką bo tańsza... + 6 tygodni w domu leżenia... teraz mam dwie blizny. jedna 2 cm tuż nad pępkiem a druga 3 cm z lewej strony. teraz tylko co chwilę łapię jakieś przeziębienie... chcesz to Ci pokażę blizny brzucha...