Sailor_Moon
Czekamy na Ciebie fasolko
Czarnooczko u mnie było podobnie z mężem. Muszę tylko dopisać,że leżałam ze wspaniałymi dziewczynami na sali. Były lepsze niż pewnie nie jeden psycholog. Chciałabym żeby żadna kobieta nie musiała tego przechodzić. Coś było Ci dane i tak brutalnie odebrane. Dla niektórych to pewnie śmieszne ale ja tą fasolkę kochałam od pierwszego testu. To był mój mały synek...:-(

macie jutro smutną rocznicę, może Antonio się zdecyduje na wyjście żeby w jakimś stopniu odmienić ta datę i przytulić mamusię 
ale lepiej niech mała jeszcze posiedzi i masy nabierze, mój pewnie jakby wytrzymał jeszcze te dwa tyg do terminu też by z dobre pół kilo jeszcze przybrał...
