reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
Bylismy tacy szczesliwi i to nagle pryslo w 1 chwili.Alr mam nadzieje, ze samo sie poroni i nie bede musiala do szpitala isc.
Czemu tak sie dzieje, moze to moja wina jak sie tak nadzwigalam w pracy. i moze dlatego
 
Anke dźwiganie nie ma tu nic do rzeczy. I na pewno nie jest to twoja wina. czasem tak się dzieje niestety. Źle się podzieliły komórki...tak to tłumaczy większość lekarzy. Czasem może to być wina faceta, jeżeli ma bakterie w nasieniu, ale na pewno nie twoja wina Aniu.:-(
 
Ania akurat dzwiganie mysle tak jak Sailor ze nic tu do rzeczy nie ma... No niestety, tak tez sie zdarza. Przykro mi ze akurat Tobie, bo nie chcialabym aby sie to komukolwiek przydarzylo... Ehh musisz sie oczyscic i dzialac dalej :*
 
Anke o matulu tylko nie to!!! sama kochana niedawno przeszłam poronienie 8 marca i wiem przez co teraz przechodzisz. u nas to było pierwsze długo oczekiwane dziecko ale niestety nasza fasolka się rozmyśliła :(:( trzymaj się kochana dzielnie.
oraz trzymam kciuki by u Ciebie również się ładnie oczyściło jak u mnie. w końcu i tak dostałaś już cios od życia.

a ja zaczęłam pomalutku krwawić jak się rozkręci do jutra do mogę uznać za @. i jakby nie patrzeć @ przyszła w terminei tak się cieszę chociaż tyle dobrego od ostatniego czasu.

dziękuję kochane za pamięć i życzenia urodzinowe.

operacja mamy naszczęście się udała i wycieli tylko mięśniaki a macicę zostawili.

a ja normalnie już opadam z sił z tego całego jeżdzenia to do pracy do szpitala do domu do szpitala i tak w kółko:(
męża nie ma i czuję się taka samotna że szok "(
 
Anke:((((((((( Kurcze życie to jest niesprawiedliwe... Tyle starań, rozczarowań i w końcu sę udaje i nagle nic z tego. Jak zderzenie z pociągiem... Tulę kochanaShilayka jak tam?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry