W ciąży to przepadałam za słonym i kwaśnym! Śledziki, ogórki itp. Obecnie lubie kawusię przegryźć czymś słodkim...drożdżóweczką, pączusiem, a cztery litery rosną...eh...Najbardziej obawiam się jak przeżyję te przyszłe 9 m-cy bez 4 kaw dziennie. Mam nadzieję, że wtedy ochota na kawę mi przejdzie...:-)
Ostatnio chodzi mi taka myśl po głowie dot. toksoplazmozy. Czy od pieska można się zarazić? Czy tylko od kota?