**ewelka**
mama Wiki :)
arla 2 runda sie zacznie wtedy jak ty i martilla sie zaciazycie 


:-):-):-):-)






:-):-):-):-)



Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



:-):-):-):-)





ja dopiero za okolo 2 lata moge ale nie chce tak szybko moze dopiero kolejne za 4- 5 lat nie predzej 
martila ja słyszałam o przypadkach ze dziewczyny w czasie okresu zaciążyły![]()

chyba,że wyjdzie coś w trakcie to już nic nie zaradzę na to hehe
niby przy plodnych moze cos tam bolec..ale nigdy az tak nie odczuwalam tego...a teraz zle stac,siedziec,lezec..no koszmar...w ogle cos mi sie porypalo z cyklami..poprzedni sie wydluzyl o ponad tydzien...teraz zalezy jak liczyc..czy krotszy cykl czy dluzszy...
no to jak pisalam w sobote pojechalismy kupic łóżeczko, potem mąż go składal a ja sobie leżalam i TV ogladalam...i w pewnym momencie przewracam sie nadrugi bok a mi tam nadole
jakby cos pękło..tak jakby ktos balona igłą przebił...no ale nic sobie niezrobilam z tego polezalam jeszcze i mi sie siusiu zachcialo....ja wstaje a ze mnie fontanna!!!!!
do kibelka a tam mokro jakjasna cholera...to kkrzyczee na caly dom jedziemy do szpitala...!!!mĄŻ NA RÓWNE NOGI 1o sek ubrany ja to smao i jedziemy....pojechalismy do jednego pzitalapolozna mnie zbadala i mowi ze no zaczelo sie ale niewie czy mnie lekarz przyjmnie naoddzial bo dzis mają "tępy" dyzur...poszla sie zapytac..przyszedl jakis stary siwy dziad co powinniem byc dawno na emwryturze...bada mnie i mowi ze ja tak szybko nie urodze jak mi sie zdaje i ze mam jechac do drugiego szpitala co maja dyzur..jak mnie wkur.....to szok moj mąż to mało sie nie pokłócił..zalezalo mi na tym szpotalu bo mialam polozna...a tu klops...
to pojechalismuy do drugiego szpitala tam jak to sie mowi z otwartymi rękoma sie mna zajeli,,,mili jak niewiem..i wzieli mnie na trakt porodowy , wzielismy sobie poród rodzinny i czekamy..w chwili przyjecia mialam 3 cm rozwarcia...i wyobazcie sobie ze tak pozostalo do 3 nad ranem:-(to czekanie bylo najgorsze..dobrze ze niemialam konkretnych bói bo bym sie zasrala..obok dziewczyna rodziła jak slyszlam jej jęki to sobie mysle boże co ja tak boli jak mnie nic
..no ale o 3 sie zaczalo konkternie...mało tego mialam bóle krzyzowe, na poczzatku owszem byly lekkie ale potem daly czadu ze wyłam....mama szybko uruchomila jakis tam znajomosci i mialam swoja poozna co sie mna zajela..dala mi czopki nawywolanie skurczy, potem zastrzyk przeciwbólowy, potem nalaal cała wanne wody zeby troche ten bół uspokoicale dgzie tam....nasilalo sie bardziej....wyszlam z wody ok 4 na ktg mnie podlazylo..i bółe z krzyza pwoli przechodzily na brzuch..jak buly juz doscsilne zaczela sobie polozna wsio szykowac....dre sie zaraz ze mam skurcze na brzuchu..i zaczelo sie parcie....3 parcia i Kubus byl z nami...i pochwale sie ze ejstem tak dumna z mojego męża..caly czas przy mnie byl..a przy partych to tak sie mna opiekowal..za ręke trzymal...glowe podpieral..noi przecial sam pępowine:-):-):-) a potem sie chwalil wszytkim ze porod to jest takie przezycie ze nigdy tego nie zapomni...
nigdy takich niemilam..tylko bolą bardzo twarde jak kamieni bede dzis probowala odicagac troche....
