Nikamo ... u nas jakoś po staremu ... pracuję, po pracy zajmuję się wychowywaniem Martusi i próbuję znaleźć czas na cokolwiek, ale szans nie ma ;-) w domu to nawet komputera nie oglądam ... no i chyba spodziewam się kolejnego dziecka ... to tyle nowości u mnie.
A Martusia szaleje na całego, wszędzie Jej pełno, kłóci się z nami, pyskuje, próbuje wymuszać no i ciągle gada i gada ... nawet w nocy Jej się buzia nie zamyka i przez sen nadaje ;-)