cześć dziewczyny! u mnie raczej ciężki dzień był, zacznę od tego co było złe:
-na początek zmarł super sąsiad mojej mamy i mi tak jakoś dziwnie w środku :-(
- moja mama znów jest w szpitalu :-

-

-( znowu ma ciśnienie 200/180 (i tak od wtorku się już to ciągnie - po kilka razy na dzień karetka u niej była) i nie potrafią jej go obniżyć. Do tego od wtorku wymiotuje i nic nie pomaga :-( Dziś jak u niej byłam (jeszcze jak była w domu) leżała w łóżku prawie nie przytomna, położyłam się obok niej i płakałam jak małe dziecko. Moja mama średnio co dwa, trzy tygodnie jest w tak okropnym stanie i ciągnie się to już sześć lat. Jestem załamana!!! Tak bardzo chciałabym jej pomóc a nie mam pojęcia jak. Nie potrafię non stop patrzeć jak cierpi i się męczy.
- do tego posprzeczałam się rano z mężem i choć jest ok to przez resztę przykrych wydarzeń z tego dnia bardzo to odczułam
- rano niechcący wbiłam sobie pół igły (0,9) do ręki, prawie zemdlałam, jak ją wyjęłam okazało się że przebiłam żyłę i lała mi krew na maxa
moi bracia (bliźniacy) mieli dziś bierzmowanie. Moja mama akurat była przyjmowana do szpitala, także nie było jej na bierzmowaniu tak jak i mojego taty, który był przy mojej mamie. Oczywiście nie mamy jej tego za złe. Bierzmowanie miłe wydarzenie choć z niemiłymi szczegółami. ehhh....
Miałam tak dość wszystkiego dzisiaj że musiałam dać jakoś ujście nerwom i... zrobiłam sobie kolczyk w pępku

Moja młodsza siostra ma w pępku i języku, także skusiłam się na pępek - w języku jakoś tak nie mam odwagi. Wiecie co praktycznie nie bolało. Obrzydziło mnie tylko jak spojrzałam na pępek akurat w chwili kiedy była w nim tylko igła... bleeee! Teraz boli mnie tylko jak siadam i jak się pochylam

a bardzo mi się podoba
aha i jeszcze jedna fajna wiadomość jutro będę miała samca dla mojej Nimfy :-):-):-)
przepraszam że się tak rozpisałam, miłej nocy