reklama

Stare i nowe znajome mamuśki :)

reklama
martilla
jak mozesz nie pamietac imienia z bierzmowania przeciez to takie wazne wydarzenie bylo:-p

a ja musze sie pochwalic ze moja Wiki zaczela juz sama siadac z pozycji raczkowania i zaczela cos cwiczyc mi to wyglada jak by chciala fikolka zrobic :-)(przesylam focie ) i niedlugo bedzie miec 2 jedynki do gory bo ma czerwone dziaselka od dluzszego czasu do gory i gorki takie ma i nie pozwala sobie zabardzo sprawdzac bo ja boli

a co do sprzatania to ja mialam tez jakis czas temu jobla sprzatalam co drugi dzien ale teraz sprzatam tylko na weekend i po weekendzie (zawsze mialam pelno siersci w domu bo moj pies ma dluga siersc ale ostatnio sie wkurzylam i wzielam nozyczki a potem maszynke ktorej nie uzywamy i opitolilam mojego futrzaka i wiecie ze juz nie klaczy tak jak klaczyla teraz wogole tej siersci w chacie prawie nie ma)
 
hi hi jaka akrobatka:-)
a no patrz nie do końca jestem pewna tego imienia z bierzmowania , ale tyle lat już mineło że mam prawo nie pamiętać hehe
 
hmmm... no cóż... jak uważacie... nie czytałam wszystkiego tylko na wyrywki, ale z tego co wyczytałam, pojechałyście po mnie na maxa. Przykro mi że porównałyście mnie z Czarnulką, no ale trudno! :-( Mam depresję i to ogromną, mam też dysmorfofobię (z tąd te kompleksy o których np. wspomniała Ilonka), nerki od zawsze mam chore, chcecie porobię fotki wieeeeelu wyników badań i wypisów ze szpitali i Wam poślę. Co do bólu to jest uciążliwy, ale nie jestem jakąś panikarą i nie lecę do lekarza jak tylko coś zacznie mnie boleć. Nie jestem Czarnulką i nigdy nie będę! Co do tego że mnie zawsze coś dolega to chyba się mylicie! Moja mała ma zdrowe bioderka (dziś byłam z nią na USG, chcecie to też Wam zrobię zdjęcie z książeczki zdrowia), na dietę się nie uskarżam bo mnie taka odpowiada, i nie jest mi z nią źle. Od zawsze mało jadłam, w drugiej gimnazjum stosowałam podobną dietę i też nic mi nie było oprócz tego że byłam bardzo chuda. Co do dysmorfofobi i depresji no cóż... każdemu się może coś takiego przydażyć. Pisałam o tym tylko na zamkniętym, bo nie chciałam żeby kazdy mógł o tym czytać. No ale jak mus to przymus!!! Będę już wiedziała że z problemami nie zwracać się do Was! Przepraszam, że Wam się zwierzam, że sądziłam że mogę Wam (prawie) wszystko powiedzieć... Co do porównania do Czarnulki, to ona bawiła się Waszymi uczuciami, a ja nigdy nie powiedziałam Wam że mam raka i został mi miesiąc życia!!! SORY! Może byłoby lepiej gdybym coś takiego napisała a o całej reszcie nie! Hmmm.... Ok, temat zamknięty! Nic mi nie dolega, nic mnie nie boli, nerki mam zdrowiuteńkie, depresji i dysmorfofobi nie mam, diety rzadnej nie stosuję - jem non stop czekoladki, chleb ze smalcem i popijam to wszystko coca-colą (oczywiście nie tą light!!! bo za nisko kaloryczna jak dla mnie)... nie wiem może o czymś zapomniałam? No ale nawet jak o czymś zapomniałam to pamiętajcie, ze wszystko sobie wymyśliłam... nic innego do roboty nie mam jak zmyślanie bajek, kto wie, może kiedyś z nich zasłynę! THX laski! Jesteście kochane! Co do dzieci, to kocham je ponad życie, i myślę o nich non stop, ale wiem, że na moje dolegliwości się nie umiera! No chyba że popełniłabym samobójstwo, macie jednak pecha bo tabsy powoli zaczynają chyba działać i coraz rzadziej o tym myślę. Więc chyba nie przeczytacie mojego listu pożegnalnego. Co do tego że nie wiem chyba co to znaczy stracić nerkę... to błahahahaha!!!Moja mama nie ma nerki od 1999roku i akurat nie ma rzadnych problemów zdrowotnych związanych z drugą nerką! I żyje! I nie marzy o drugiej nerce! Bo człowiek może żyć nawet bez żołądka a co dopiero bez jednej nerki!!!!!!!!!! Jak chcecie to będę jeszcze pisać
ps. oczywiście nie o swoich problemach
Buziaki!!!
 
Ja wiem co to znaczy mieć problemy z nerkami. Leżałam w szpitalu, gdzie ważył się los, czy oszczędzą mi nerkę czy wytną.:zawstydzona/y:

Co do tego że nie wiem chyba co to znaczy stracić nerkę... to błahahahaha!!!!
Ola czy ktoś napisał że nie wiesz co to znaczy stracić nerkę?
Porównaj jedno z drugim, z mojej wypowiedzi nic takiego nie wynika:nerd:
Uważam że jednak na twoją dolegliwość związaną z nerkami, można jednak umrzeć, bo pół biedy jak zaatakuje ci jedną nerkę. Ale co zrobisz jak 2 na raz, tak że nie da się z tym nic zrobić.Np Zapalenie odmiedniczek nerkowych może zaatakować 2 nerki na raz i dostaniesz takiego zapalenia że możesz się przekręcić.:baffled::baffled:
Przemyśl nasze dobre rady. Nikt ci źle nie życzy, DBAJ O SIEBIE BO ZDROWIE MASZ TYLKO JEDNO!!!!
 
olka
nie obrażaj się i pisz o czym chcesz ,po to jest to forum, tylko zdziwiło nas,że ciągle u ciebie coś się dzieje , u nas wszystkich razem wziętych nie dzieje się chyba tyle co u Ciebie jednej, ja z kolei uważam (odnośnie ostatnich Twoich wypowiedzi), że lekceważenie tak poważnej sprawy jaką jest krew w moczu to już lekka przesada, mówisz że dbasz o siebie , ale nie lecisz z każdym byle jakim bólem do lekarza, owszem nikt nie każe Ci pędzić na pogotowie z bólem głowy, palca, brzucha czy czegoś tam, ale sama mówisz ,ze chodziłaś z bolącym zębem przez pół roku np i że chodzisz po ścianach z bólu jak idzisz sikać no to kurde lekceważysz ważne rzeczy nie sadzisz? nie wiem co mam Ci jeszcze powiedzieć, nie chce sie z nikim kłocić, Twoje życie, Twoje zdrowie, Twoja sprawa, kończę w tym temacie,bo nie chce się denerwować, do nieczego mi to nie potrzebne, a Tobie życzę wszystkiego co najlepsze i dbaj o siebie , pozdrawiam!
 
Olka nie gniewaj sie na nas!!! bo nie o to tu chodzi!!! chcemy tylko Ci pomoc! a ty to wszystko lekceważysz!!! ja na twoim miejscu z ta krwia w moczu juz bym byla na pogotowiu! I NIE DLATEGO ZE PANIKARA JESTEM CZY COS W TYM STYLU!!!TYLKO DLATEGO ZE TO POWAZNA SPRAWA!!! powinnas o tym wiedziec skoro Twoja mama zyje z jedna nerka! chcesz tak samo jak ona??? nie zawsze ludzie czuja sie tak dobbrze, pamietaj o tym!!!
I nie gadaj ze pisac nie bedziesz!!!! PISZ BO PO TO JEST TO FORUM!!!! jesli masz naprawde takie problemy to pisz o tym, my jak widzisz staramy sie Tobie pomoć, jednak mam wrazenie ze nie zwracasz na to uwagi!!! moze i pojechałysmy po tobie ale moze dla twojego dobra! soro normalne rady nie działaja...to moze potzreba ci porzadnego kopniaka zeby wziąść sie w garsc i zadbac o swoje zdrowie.
Jestes młoda, ładna, kochana matka i zona!!!wiec nie wmawiaj sobie ze jest inaczej...Olka od czegos trzeba zaczac, chcesz nie miec depresji.... i chcesz zeby bylo dobrze...to nie siedz bezczynnie na dupie ze tak powiem, moze pierwsza rzeczy ktora powinnas zrobic, to pojsc do lekarza? to mały krok ku doskonałosci, zdrowie to podstawa, pozniej idz do kosmetyczki, do fryzjera...poczujesz sie lepeij!!!!
i nie obrazaj sie!!!!! ja pol roku walczylam z depresja, z reszta o tym pisałam, tez mi bylo ciezko a pewnego dnia powiedzialam ze jesli sama nie kopne sie w dupe to zgnije! nie dopuszczalam glupich myśli do siebie!!! jak cos mmnie nachodzilo jakis dol,,,to od razu staralam sie zmieniac mysli, myslec o czyms dobrym a nie pesymistycznym...
jesli sama nie bedziesz chcialaz tym walczyc nie dasz rady, stoczysz sie ...wszystko w twoich rekach, my jestesmy tu po to zeby cie wspierac,niestety nic wiecej zrobic nie mozemy....
 
Ostatnia edycja:
Witajcie ja tylko tak na chwilkę.
Dzisiaj się normalnie wkurzyłam :wściekła/y: Kewinek nie wiadomo kiedy wbiła mu się drzazga pod paznokciem. Próbowałam sama mu to wyciągnąć ale stwierdziłam że więcej mu zaszkodzę niż pomogę i poszłam po skierowanie do chirurga dziecięcego. Jak tam weszłam to kolejka gigantyczna ale cierpiliwe czekałam. przyjechałam tam przed 17 a o 18:30 juz się powoli denerwowałam o 19:00 byłam wkurzona a o 19:30 pojechałam bo na 20 musiałam być na rehabilitacji. tylko straciłam 2,5 godziny na tym zasranym czekaniu. Jutro jeszcze raz próbuję ale tym razem będe czekać tam od 15 żeby zająć dobre miejsce.
A to dziecko o którym Wam pisałam to miało wadę serca.
 
reklama
Mam depresję i to ogromną, mam też dysmorfofobię [...] chcecie porobię fotki wieeeeelu wyników badań i wypisów ze szpitali i Wam poślę. Co do bólu to jest uciążliwy, ale nie jestem jakąś panikarą i nie lecę do lekarza jak tylko coś zacznie mnie boleć. [...] Od zawsze mało jadłam, w drugiej gimnazjum stosowałam podobną dietę i też nic mi nie było oprócz tego że byłam bardzo chuda. Co do dysmorfofobi i depresji no cóż... każdemu się może coś takiego przydażyć.[...] Przepraszam, że Wam się zwierzam, że sądziłam że mogę Wam (prawie) wszystko powiedzieć... Buziaki!!!

Ola
Ojjjj Ty to ode mnie w tyłek dostaniesz, aż się pofatyguję do Ciebie krejzolko jedna :tak: Kochana nie czytaj tyle w necie, bo do Twoich objawów można przyporządkować wiele chorób, a po co masz się dodatko matwić. Wyników nam nie wysyłaj, bo nie potrzeba świrze jeden...a nie jesteś jak Czarnulka więc nam ich nie potrzeba!!! Co do diety to zdania nie zmienię...MASZ ZACZĄĆ STOSOWAĆ DIETĘ ODPOWIEDNIĄ DLA CIEBIE BOŚ CHUDA JAK KURCZAK I TYLE!!! Laska z Ciebie jak się patrzy i nie piszę tego dla Twojej przyjemności tylko dlatego, że TAK JEST!!! Depresja jasne, każdy ją może mieć i wiesz to dobrze, bo ja też miałam, a nawet nadal mam. I dziewczyny mają rację...nie chodzi o obrażenie Ciebie tylko taki życzliwy kopniak na start, bo się martwimy. Z krwią marsz do lekarza, bo ja Cię zaprowadzę sama;-) I pisz tu normalnie i nie wygłupiaj się, bo nikt nie chciał Cię skrzywdzić...Czarnulka nas skrzywidziła i dlatego taka nieufność, którą na pewno każda z nas ma względem innych.

Jutro chcę tu przeczytać, że nie jesteś obrażona i zjadłaś normalnie niskokaloryczne śniadanko nie tuczące. Buziaczki...nie wiem czemu skojarzyłaś mi się z ptaszkiem Tweety'em tym żółtym z kreskówek :tak: ale to takie bardzo przyjemne skojarzenie i już zawsze będziesz mi się tak kojarzyć :tak: Na resztę lasek przyjdzie kolej ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry