Witam.My w czwartek bylismy u kardiologa i u pediatry. Z serduszkiem Filipka jest tak jak było . Nic się nie zmienia.Kardiolog badała mu jajeczka i stwierdziła że powinny być juz w mosznie a ich nie ma i trzeba to sprawdzić, wagę też. więc mamy jechac 23 lutego do endokrynologa. Po wizycie u kardio ojechaliśmy do pediatry i powiedziałam jej o tych jajeczkach. Zbadała je i stwierdziła że jedno jest a drugie jeszcze nie zeszło. Wogóle to mówi że moga być jeszcze wędrujce Ale jak same nie zejdą to trzeba będzie robić zabieg chirurgiczny. Aż mnie zmroziło jak to powiedziała. Wogóle to dała nam kierowanie na krew, cukier i usg jamy brzusznej.
A wczoraj byliśmy u neurologa. To sie dopiero nasłuchłam.Miała pretensje że Fifi sam nie wstaje w łóżeczku, nie chodzi przy meblach, że nie raczkuje, że na zawołanie sam nie siada.Strasznie tam płakał w gabinecie i chciała żeby usiadł. A ja jej na to że teraz sam nie siądzie bo jest zdenerwowany to tylko dziwnie na mnie spojrzała krowa stara. no i oywiście pry kzdej wizycie słysze ze jest zapasiony. Normalnie wkurzyła mnie ta babka . Przeciez każde dziecko rozwija się we własnym tempie. a ona jako lekarz powinna to bardzo dobrze wiedzieć . Zawłaszcza ze filipek ma chore serduszko , co tez spowalnia jego rozwój. Ale co sie nasłuchałam ...No nic.
A odnośnie spotkań to faktycznie szkoda że tak daleko wszystkie mieszkamy. Ja miezkam w Lubartowie 30 km od lublina, woj. lubelskie