Oj tak, mnie to forum też bardzo pomogło - jak się dowiedziałam o stópkach, to wpadłam w histerię, szczególnie że naczytałam się, że sks może się łączyć z innymi chorobami - potem przed każdym usg umierałam ze stresu...
My gondolę mamy całkiem sporą, za prywatną radą jednej z mam z tego forum:-) zwróciłam na to uwagę przy zakupie wózka, ale i mój synek jest spory (urodził się z wagą 4600g), więc nie jest łatwo... Ale liczę na to, że z wiosną pozbędziemy się śpiworka i będzie ok. W foteliku nam się szyna o tyle nie mieści, że stópki małemu się opierają jakby na bokach fotelika (nie wchodzą w tę rynienkę, więc ma jakby nogi trochę do góry), ale na razie staramy się, żeby miał szynę zawsze i wszędzie, no może z wyjątkiem kąpieli:-). Dopiero po szóstym miesiącu czas szyny na dzień ma się skracać. Śpioszków czy pajacyów dlatego żadnych nie kupowałam, bo też mi "sksowa mama" uświadomiła, że będą mało praktyczne.
Nasz mały jak śpi na pleckach, to też nie prostuje do końca nóżek w kolanach. A powinien? Najbardziej i tak lubi spać na moim brzuchu "na żabę", no ale on ma dopiero nieco ponad dwa miesiące...
Mam do Was pytanie (wiem, że to się przewijało, ale interesują mnie szczegóły): kiedy Wasze pociechy zaczęły rehabilitację i jak ona wygląda? Bo my na razie mamy tylko ćwiczyć sami stópki w ten sposób, że przyginamy je jakby do nóżek (żeby naciągało się to przecięte ścięgno) i już.
Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki!