Nie przychodziły mi powiadomienia o nowych postach i dlatego trochę mnie nie było.
AmMaWi sami zwezilismy szyne o jedno oczko. Mały ma teraz etap podnoszenia nog do gory i opuszczania ich z impetem, az sie czasem motylki luzuja. Jak tak dalej pojdzie, to rozwali buty. Na rehabilitacji bylismy na razie tylko raz. Pani nam pokazala cwiczenia z pilka i cwiczymy w domu. Jutro mamy wizytę u neurologa i mega się stresuję, bo Adaś ma 3,5 miesiąca a o przekręcaniu się nawet nie myśli, jak nosimy go na rękach, to główka potrzebuje jeszcze podparcia i jeszcze nigdy nie podniosl glowki przy probie trakcji u lekarzy. Z tym przekrecaniem, to nawet nie wiem jak mu pokazać, że można. Szyna ciagnie noge nienaturalnie wysoko.
Jak bylo u Was z przekrecaniem sie dzieciaczkow? Lezeli na boku w szynie?