U mnie też na szczęście narazie buntu nie ma i mam nadzieję ze tak zostanie. Ponieważ mąż ma wątpliwości dotyczące sposobu chodzenia córki zdecydowałam się na to że pojadę na kontrolę do tego slynnego Wiednia. Od początku z mężem zakładaliśmy że jeżeli którekolwiek z nas ma wątpliwości to szukamy kontroli. Mi się wydaje że wszystko jest w najlepszym porządku, ale obydwoje musimy mieć spokojną głowę.