hej dziewczyny, myślę, że chyba nie ma takiej z nas, która po utracie ciąży, nie pomyślała nawet przez chwilkę: to moja wina. Nawet jeśli staramy się odpędzić takie myśli i bardzo zaufany lekarz mówi, to nie pani wina, to gdzies w podświadomości każdej z nas czai sie to 'może". Może jednak coś zrobiłyśmy nie tak?? jedna paliła papierosy, inna piła kawę. Jeszcze inna pracowała za dużo albo zjadła tabletkę przeciwbólową... ja też szukałam winy, a moze raczej przyczyny we mnie, bo najbliżej. Myślałam, moze praca, może zabobon, że kupiłam ciuszki, może że za daleko z psem chodziłam na spacery? qrcze nie!!! bo tak samo, wszystko to samo robiłam przy pierwszej ciąży, ale do tego doszłam jak opadły emocje. To nieprawda zrozpaczona że Ty masz jeszcze mnóstwo czasu, mnóstwo czasu to się ma w wieku 17 lat, ale nigdy nie jest za późno, żeby coś zaczynać, tylkonie na odczep się. Nie szukaj partnera dlatego, że musisz mieć dziecko i rodzinę. wiem, że to strasznie niedobrze być samemu, ale sam nie znaczy samotny. Uśmiechnij się, bo faceci nie lubią nas z naszymi przejściami. Ten, który cię dobrze pozna, pozna także twoją historię, czasem bez słów.To dobrze, że masz teraz dystans do związków, ale nie stawiaj poprzeczki za wysoko. Pozdrawiam i życzę powodzenia, ja już teraz wiem, że po stracie ciąży, a nawet po śmierci kogoś bardzo bliskiego wydaje się, że to koniec świata, ale potem okazuje się, że można z tym żyć. Tak to wszystko głupio skonstruowane...