k@siu cos jest w tym co napisałaś, zeczywiscie nikt własciwie nie jeste w stanie zrozumiec tego co przezyłaś, procz osoby ktorej tez to sie przydarzyło. Tak naprawde niby wszycy mi wspołczujai pocieszaja, ale tak naprawde pocieszenie polega na tym , ze klepia mnie po ramieniu i mowia, " ciesz sie ze ciąza była taka wczesna, pomysl co by było poznie" w efekcie czuje ze wszyscy bagatelizuja to co przezyłam. Wiem ze maja racje, ale myśle ze mam prawo pzrzywac to , tak mocno jak potzrebuję.. i juz. A najsmutniejsze jest to , ze moj mąz tez odczuwa to zupełnie inaczej, oczywiscie tez to pzrezyła, ale otzrzasnał sie bardzo szybko, i teraz nawet nie chce rozmawiać o dziecku, aja marze tylko o tym zeby jak najszybciej znowu być w ciązy