Co do grupy krwi to warto zrobić. Ja całe życie byłam przekonana, że mam A, bo tak miałam w książeczce i oboje moi rodzice są A (nigdy nie byłam w szpitalu, więc badanie nie było powtarzane). Dopiero teraz w ciąży lekarz mi kazał zrobić i co wyszło? Zerówka! Ładnie bym wyglądała, jakby mi dali w szpitalu kroplówkę z grupą A...
Poza tym w ciąży powinno się robić badania na poziom przeciwciał - ja miałam aż trzy razy, mimo że mam Rh+, więc nie ma zagrożenia konfliktem serologicznym (konflikt jest jak mama ma Rh-, a dziecko po tacie odziedziczy Rh+). Aż dziwne, że ktoś w ogóle takich badań nie miał...
Ale z drugiej strony ja bym się nie stresowała brakiem badań - w końcu nie odeślą nikogo z porodówki tylko dlatego, że nie ma karteczki z grupą krwi! Myślę, że po prostu szpital będzie musiał zrobić takie badania na miejscu. Poza sytuacjami ekstremalnymi typu nagły krwotok nie powinno to w niczym zaszkodzić, bo zwykłe badanie krwi i moczu robi się szybko, tylko posiewy długo trwają, bo trzeba hodować bakterie. A w nagłych wypadkach... cóż, szpitale przecież przyjmują też osoby np. po wypadkach samochodowych i jakoś sobie radzą z wykonaniem wszystkich badań, nawet jeśli od razu pacjent ląduje na sali operacyjnej.