reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczeń 2009

Wy staracie sie zrobic wszystko żeby dzieciaczki juz sie urodziły a ja żeby moja myszka grzecznie poczekała w brzuszku do 12stego na cesarke;-).
Princess w przypadku mojej przyjaciółki schody świetnie sie sprawdziły:tak:.
 
reklama
Celinka ja chodze codziennie na spacery z całą trójką psiaków i nic a nic mi to nie motywuje dzidzi do wyjścia...za to nerwy...o tak! wczoraj były w dzień nerwy i wieczorem juz sie zastanawiałam czy nie jechać do szpitala...i właśnie przed chwilą też miałam wojne w domu (moja mama z moim mężem) zdenerwowałam sie potwornie i juz mnie brzuch boli okropnie...
 
Kilka już się rozdwoiło jak ja im zazdroszczę nie ma chyba konkretnego i skutecznego sposobu na przyspieszenie porodu. I tak wiem ze to już kwestia kilku dni a nie miesięcy to jedyna pociecha.
 
Kilka już się rozdwoiło jak ja im zazdroszczę nie ma chyba konkretnego i skutecznego sposobu na przyspieszenie porodu. I tak wiem ze to już kwestia kilku dni a nie miesięcy to jedyna pociecha.
A ja wcale nie zazdroszczę... To znaczy z jednej strony chciałabym już mieć to za sobą, ale z drugiej nadal mi się nie spieszy na porodówkę, a czuję się na tyle dobrze, że nie mam presji aby pozbyć się brzucha już teraz natychmiast...

Poza tym w ostatnim czasie zaczęła mnie przerażać ilość rzeczy, o których powinno się wiedzieć wychowując dziecko. Będziemy z moim mężem sami uczyć się tego wszystkiego (rodzice daleko), a żadne z nas nie ma o tym zielonego pojęcia (oboje jedynacy bez doświadczenia z małymi dziećmi). A potem może się okazać, że np. nie dopilnowaliśmy, żeby nie spało na jednym boczku albo żeby bioderka dobrze rosły, albo... albo... itd. Z natury jestem perfekcjonistką i bardzo bym chciała właściwie zareagować, gdyby coś się działo nie tak albo trzeba było coś korygować. Ale tyle jest rzeczy, o których nie wiem... :-(
 
z jednej strony chciałabym już mieć to za sobą, ale z drugiej nadal mi się nie spieszy na porodówkę, a czuję się na tyle dobrze, że nie mam presji aby pozbyć się brzucha już teraz natychmiast...

ja identycznie jak Ty - Melulu :tak:
zero pośpiechu i presji na Młodego.
czasem sobie myślę, że szkoda, że tak szybko ten czas płynie ..........
 
Dziewczyny nie bójcie się (wiem łatwo mi mówić, sama pamiętam jak panikowałam przy pierwszym dziecku). Wiele rzeczy będziecie robiły instynktownie, wątpliwości na pewno będą ale macie nas- ,,wieloródki'' i w miarę możliwości będziemy starały się wam pomagać(jesteście w o tyle lepszej sytuacji, że jest forum i my chętne do pomocy, ja po porodzie byłam też sama, zielona na maksa i bez forumowych wspieraczek:-))
 
Powiem ci Malulu ze ja pomimo sporego doświadczenia w wychowywaniu dzieci (robiłam to zawodowo byłam nianią przez kilka lat, skończyłam pedagogikę) jak sie urodził Seweryn ponad trzy lata temu trudno powiedzieć że byłam zielona. Ale na swoim dziecku to zupełnie cos innego.Całe "doswiadczenie" szlak trafił, bardzo mało mi się z niego przydało. Uczyłam się Sewka od początku godzinami rozczytywałam jego minki grymasy ton płaczu, taraz wystarczy że tylko raz na niego spojrzę - widzę jakaś zminę w jego zachowaniu od razu wiem co leży na rzeczy. (Najcześciej przeziębienie.). Teraz śpi zaraz go budzę do przedszkola. Prawie cały grudzien siedział ze mną bo był chory. Zaczeło sie od września infekcja za infekcja i ten straszny kaszel. Byłam u trzech lekarzy którzy potrafili mu tylko zmieniać syropy a nie leczyli. Mały caczał mi sie dusic przy kasłaniu. koleżanki syn miał podobne objawy. Pojechałam na ostry dyżur i powiedziałam kolejnemu lekarzowi ze mój syn ma zapalenie krtani i poproszę o przepisanie sterydów wziewnych, Poskutkowało. Dzięki poprzednim lekarzom zaliczył nawet RTG płuc, co było niezbyt miłym przeżyciem dla niego. Muszę teraz szukać dobrego pediatry. Wracając do tematu człowiek uczy się całe życie. Nawet jak dacie dziecku mleka modyfikowanego po powrocie ze szpitala ( teraz to już wiem) , prześpi wam klika godzin i nie będzie głodne. Ja swojemu balam sie dać nawet wody przegotowanej, bo w ciagu kilku dni tak mi wyprali mózg w szpitaly ze tylko pierś. A tu chodzi o wasze dziecko.
 
reklama
Co do porodu to mi też się specjalnie nie spieszy. W domku mam synka więc jest co robić. Chciałabym jedynie mieć pewność, że będzie wszystko ok z dzieckiem a sam poród przebiegnie bez komplikacji. Z doświadczenia wiem, że teraz i tak więcej mam czasu na odpoczynek i spanie- jak pojawi się córcia będziemy chodzili z mężem na rzęsach. Oczywiście nie będziemy wtedy narzekali bo wystarczy jedno spojrzenie na kruszynkę i zapomina się o swoich potrzebach.
 
Do góry