Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Daga, jakie Twoje maleństwo już jest duże! Moje to było na początku 7 tyg. maleńkie, i jeszcze miało pęcherzyk żółtkowy. A teraz obie czekamy na 12 tydzień
Daga sliczne malenstwo
Ja wczoraj umówilam sie na 8 lipca na USG genetyczne. Moglby juz byc lipiec. Wczoraj tez dowiedzialam sie, ze wyznaczono mi obrone pracy mgr na 20 czerwca, wiec prosze trzymajcie za mnie kciuki za 9 dni. Mam nadzieje,ze nie bede sie bardzo stresowac ;-)
Ja niestety nie zaliczam sie już do szczęśliwych oczekujących mam. Wczoraj popołudniu wróciłam ze szpitala. Trafiłam tam w poniedziałek rano z krwawieniem. Po pierwszym badaniu usg okazało się że moja upragniona fasolka nie żyje!!! To był szok. Starałam się zachować spokój ale gdy moje spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem mojego M. zaczęliśmy płakać. Tak bardzo chciałam tego dziecka.
Lekarze byli zdziwieni jak powiedziałam że kilka dni wcześniej byłam u swojego ginekologa i że on nic nie stwierdził. Nie wiem czy powinnam mieć do kogoś pretensje.... Ale szukam odpowiedzi na pytania na które lekarze ze szpitala nie potrafili mi odp. DLACZEGO?!?
Ja cały czas się boję, czy u mnie też się tak nie stanie, ale powtarzam sobie, że gdyby dzidzi miało cierpieć przez całe swoje życie np. straszliwie zdeformowane, to lepiej niech od razu dołączy do Aniołków... I to niczyja wina! Los na pewno wiedział, co robi.
A że mnóstwo kobiet szczęśliwie zachodzi w ciążę (np. moja koleżanka z pracy - straciła w grudniu w ósmym tygodniu, a teraz jest już w czternastym i wszystko jest w jak najlepszym porządku), trzymam za Was kciuki. Na pewno Wasz Aniołek z góry dopilnuje, żeby szybko urodziła mu się zdrowa siostrzyczka lub braciszek