reklama

Styczeń 2009

reklama
Witajcie wieczorową porą. Co prawda mało piszę, ale czytam ;) Marcin nie dawno skończył 2 latka. Urodziny nie fetowane. Zrobiłam ciasto moja mama kupiła małego torcika :) Młody poza przeziębieniem i malutką grypą żołądkową w październiku odpukać zdrowy :-) Za to gdy byliśmy na bilansie dwulatka to aferę jak nigdy zrobił. Ryk niemiłosierny :zawstydzona/y:Ale dostał naklejkę "dzielny pacjent" :-D
 
my też bedziemy szli do lekarza na bilans,ostatnio byliśmy 6 miesięcy temu,a Alex dał taką popisówke,że nie mogliśmy się porozumiec z lekarzem,w ogóle siebie nie słyszeliśmy:-). zobaczymy teraz,ech...nie lubie wizyt!dziś Alex nie ma w ogóle apetytu...nic mu nie wchodzi,nawet sok,mam nadzieje,ze to zęby,a nie co innego
 
cześć dziewczyny, przede wszystkim życzę Waszym maluszkom (już nie takim malutkim) wszystkiego co najlepsze, najcudowniejsze, uśmiechnięte i szczęśliwe:tak:

milion lat tu nie byłam.... buu:sorry2: może jeszcze któraś z Was mnie kojarzy...

wiem że niektóre z Was są chustomaniaczkami (tak to się mówi?) w maju spodziewam się drugiego synka (mam nadzieję, że bedzie lżejszy niż 4860 przy urodzeniu i będę mogła chustowac)
możecie polecic mi jakies stronki, chusty i wiązania, podzielic się wrażeniami czy trudno do ilu kilogramów można nosic takie dziecko itp...( a może jest wątek chustowy na babyboom???
pozdrawiam i dziękuję za odpoiedź
 
Za to gdy byliśmy na bilansie dwulatka to aferę jak nigdy zrobił. Ryk niemiłosierny :zawstydzona/y:Ale dostał naklejkę "dzielny pacjent" :-D

hehe u nas to samo:-D młoda histeryczka jakich mało a nawet jej doktorka nie dotknęła palcem!!! a potem Blanka opowiadała jaka to była dzielna i dostała naklejkę(przykleiła sobie na kurtkę i się wszystkim chwali, że od pani doktor)!!;-)
Daria miała szczepienie i nawet nie pisnęła a ta darła się w niebogłosy jakby ją ze skóry obdzierali!!:sorry2:
 
Dziś mieliśmy księdza po kolędzie. Pięknie sie Ola pomodliła nie ma co :baffled: rzuciła sie na dywan i udawała że pływa :-) dostała głupawki, ale na odchodnego chociaż ręke księdzu podała.
Czekaliśmy na księdza, w końcu sie okazało że on zaczął od ostatniej klatki, więc biegiem sie przebrałyśmy i poszłyśmy na zajęcia takie muzyczno - ruchowe dla maluchów. Ola najmłodsza i nie wszystko kumała z poleceń, ale całkiem ładnie sie bawiła, podobało sie. Zajęcia razem z opiekunami. Czasami sie rozpraszała zabawkami, które stały pod ścianą :-p Teraz i tak będzie przerwa w zajęciach ze względu na remont. Młoda najadła sie kapuśniaku i straszne bąki tam waliła, przy księdzu potem też :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry