Ja sobie pospałam a teraz czekam na męża, który znów mi zajmie laptopa :-( Brzuch i plecy dalej tylko ćmią i nic innego. Ale przeczyściło mnie raz, chociaż to raczej po spagetti niż oczyszczanie organizmu przed porodem (zawsze tak mam po pomidorach) :-) Ale lekki cień nadziei jest, że coś się ruszy bo naprawdę nie chce mi się iść w czwartek do szpitala. Pozdrawiam i miłego wieczoru.
