Witam Was dziewczyny
Widzę, że dziś nastroje typowe do sprzątania. Ale nie ma się czemu dziwić, pogoda nie sprzyja innym zajęciom. Ja dziś na pewno nie biorę się z sprzątanie, chyba za duży ze mnie leniuszek. A w ogóle maż mi znalazł takie zajęcie, że jak tak dalej pójdzie, to chyba zapuszczę dom;-) A zaczęło się od tego, że małżonek lubi czasami pograć w gry komputerowe, co mnie zawsze drażniło i denerwowało, bo wydawało mi się, że to strata czasu, i w sumie nadal mi się tak wydaje

I zawsze mieliśmy na ten temat odmienne zdania. Ale mąż twierdzi, że gry to, jak każda inna rozrywka. W końcu mnie przekonał, żebym spróbowała w coś zagrać i żeby mu sprawić przyjemność, to powiedziałam, że może mi pokazać jakąś grę, bez żadnych rąbanek. I pokazał mi Wiedźmina. I kurczę, wciągnęło mnie!!! Naprawdę. Gram od 4 dni, a wczoraj to straciłam zupełnie poczucie czasu, bo siedziałam ze 3 h. Mąż teraz się ze mnie śmieje, że ja taki przeciwnik gier, teraz opracowuję strategię bohatera

W sumie, to chyba ostatnia okazja przed urodzeniem dzidziusia, żeby sobie pozwolić, aż na takie lenistwo.;-)
Póki co idę się brać za gotowanie obiadku
Malutka - cieszę się , że nabrałaś trochę spokoju i że lekarka wszystko Ci wytłumaczyła

Oczywiście nadal trzymam kciuki za zdrówko Twojego dzidziusia.