apropo rybek - taka mała anegdota, jak byliśmy w czerwcu nad morzem.
jeliśmy oczywiście dużo ryb, ale jednego nia moja mama pojechała rano na targ rybny i z porannego połowu kupiła od rybaków chyba z 10kg flądry

więc potem kilka dni się już męczyliśmy z tą flądrą, każdy miał jej dość, choć to rzeczywiście dobra ryba, ale jakaś odmiana każdemu by się przydała..
w końcu mój tata z wujkiem stwierdzili, że oni idą zjeść coś innego - na miasto do knajpy. poszli tacy trochę dopchmieleni, bo już po 2 piwka wypili, wchodza do knajpy i powtarzają sobie - tylko nie flądrę, tylko nie flądrę. i co kupili? oczywiście na koniec im się pomieszało i zamowili po zestawie z flądrą....


a co do pozycji spania - to ja uwielbiam na brzuchu, ale teraz to już tak nie bardoz wypada spać na brzuchu, więc śpię w takiej śmiesznej pozycji, trochę na brzuchu, trochę na boku, żeby brzucha nie gnieść...
